Oglądam na bieżąco i nie zauważyłem jakiegoś drastycznego spadku formy. Myślę, że najlepsze jeszcze przed nami, chociaż troszkę mój zapał został ostudzony, głównie za sprawą więziennego wątku, który popada we wszystkie więzienne klisze, jakie znam. Szkoda, bo myślałem, że ten segment będzie najciekawszy. Aktorsko jest bez zarzutu, przoduje oczywiście John Turturro. Nie do końca ogarniam, po co jest tak bardzo eksponowany motyw z jego chorobą, no ale dobra, poczekamy, zobaczymy.
04-08-2016, 00:01





