PRZESZEDŁEM! Skończyłem oryginalny TR1, wersja PSX, ani razu nie zaglądając do poradników. Końcowe creditsy szokujące, bo zawierają... całe sześć osób.
Jedna z najlepszych gier, w jakie grałem. Zaprojektowana po prostu genialnie, ze sterowaniem, które po prostu nie może być inne, biorąc pod uwagę rodzaj wyzwań. Ogółem TR nie jest trudny - wymaga tylko cierpliwości i odrobiny myślenia. No dobra, trudny jest ostatni level, gdzie twórcy pojechali: to prawdziwy sprawdzian wszystkich umiejętności zdobytych podczas gry. Ale nie mam nic przeciwko temu, bo to finał, końcówka - ostatni wysiłek przed zakończeniem. Tu nie da się już grać do końca ostrożnie, ginie się częściej - tak, jak powinno być w finale. Do tego gra pokazuje jedną z najbardziej zrytych wizji Atlantydy, jakie można było wymyślić.
15/10 i biorę się za TR3.
Jedna z najlepszych gier, w jakie grałem. Zaprojektowana po prostu genialnie, ze sterowaniem, które po prostu nie może być inne, biorąc pod uwagę rodzaj wyzwań. Ogółem TR nie jest trudny - wymaga tylko cierpliwości i odrobiny myślenia. No dobra, trudny jest ostatni level, gdzie twórcy pojechali: to prawdziwy sprawdzian wszystkich umiejętności zdobytych podczas gry. Ale nie mam nic przeciwko temu, bo to finał, końcówka - ostatni wysiłek przed zakończeniem. Tu nie da się już grać do końca ostrożnie, ginie się częściej - tak, jak powinno być w finale. Do tego gra pokazuje jedną z najbardziej zrytych wizji Atlantydy, jakie można było wymyślić.
15/10 i biorę się za TR3.
11-09-2016, 14:03






