A dasz wiarę, że z całego Marvelowskiego Nowego Kanonu, "Darth Vader" to jedna z najlepszych serii? Smutne :(
Dla mnie seria dawała radę w pierwszym arcu. Później zaczęło to zahaczać o wybitnie idiotyczne rejony (Cylo oraz Mon Calamari z ciałem na wzór Grievousa). Aphry i jej relacji z Vaderem nie lubiłem. Jej fangirlstwo w pierwszych numerach, za bardzo podjeżdżało pod nastolatkowe, erotyczne fanfiction :P Konsumując także inne materiały z Nowego Kanonu, zdałem sobie sprawę, że od tej chwili, jedyny kanon, to filmowy kanon. Reszta albo nic ciekawego nie wprowadza, a jak już wprowadza... to wolałbym żeby to nie istniało.
Dark Horse miało zdecydowanie lepsze podejście do tego uniwersum.
Dla mnie seria dawała radę w pierwszym arcu. Później zaczęło to zahaczać o wybitnie idiotyczne rejony (Cylo oraz Mon Calamari z ciałem na wzór Grievousa). Aphry i jej relacji z Vaderem nie lubiłem. Jej fangirlstwo w pierwszych numerach, za bardzo podjeżdżało pod nastolatkowe, erotyczne fanfiction :P Konsumując także inne materiały z Nowego Kanonu, zdałem sobie sprawę, że od tej chwili, jedyny kanon, to filmowy kanon. Reszta albo nic ciekawego nie wprowadza, a jak już wprowadza... to wolałbym żeby to nie istniało.
Dark Horse miało zdecydowanie lepsze podejście do tego uniwersum.
07-12-2016, 02:49





