"Suicide Squad 2" i "Deadshot" też niby powstają.
Wkurwia mnie podejście Warnera do budowania tego świata. Pal licho jakość tych produkcji, ale kurwa dawanie zielonego światła projektom na zasadzie "rzućmy o ścianę i zobaczmy co się przylepi", to straszna żenada. Jak "Wonder Woman" zarobi, to zapowiedź "Kronik Steve'a Trevora" nawet mnie nie zdziwi.
A SS powtórzyłem na Blu. Wrażenia gorsze niż po seansie kinowym, ale koniec, końców ujdzie. I ile mogę się zgodzić z prawie każdym zarzutem wobec tej produkcji (no może poza Leto-Jokerem, którego odbieram raczej pozytywnie), to nie ukrywam, że oglądało mi się to lepiej niż BvS. Takie tegoroczne guilty pleasure. Do następnych produkcji DC, podchodzę z zerowymi oczekiwaniami.
Wkurwia mnie podejście Warnera do budowania tego świata. Pal licho jakość tych produkcji, ale kurwa dawanie zielonego światła projektom na zasadzie "rzućmy o ścianę i zobaczmy co się przylepi", to straszna żenada. Jak "Wonder Woman" zarobi, to zapowiedź "Kronik Steve'a Trevora" nawet mnie nie zdziwi.
A SS powtórzyłem na Blu. Wrażenia gorsze niż po seansie kinowym, ale koniec, końców ujdzie. I ile mogę się zgodzić z prawie każdym zarzutem wobec tej produkcji (no może poza Leto-Jokerem, którego odbieram raczej pozytywnie), to nie ukrywam, że oglądało mi się to lepiej niż BvS. Takie tegoroczne guilty pleasure. Do następnych produkcji DC, podchodzę z zerowymi oczekiwaniami.
14-12-2016, 11:49





