Z jednej strony, to fajnie, że te książki są tak pisane, że nie wpływają praktycznie w żaden sposób na świat filmowy + każda jest na tyle odrębną całością/side-story, że można każdą czytać nie znając żadnej innej powieści z tego uniwersum.
Ale z drugiej strony, taki np "Labirynt zła" jako wprowadzenie w akcje filmu to była zajebista sprawa :) Tam naprawde książka była świetnym prologiem do E3 i na swój sposób obie historie tworzyły ładną, długą całość :)
Ale z drugiej strony, taki np "Labirynt zła" jako wprowadzenie w akcje filmu to była zajebista sprawa :) Tam naprawde książka była świetnym prologiem do E3 i na swój sposób obie historie tworzyły ładną, długą całość :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-12-2016, 09:06





