Pierwszy JR bardzo mi się podobał. Drugi to jest jakaś tragedia. Waham się między 0/10 a 1/10. Aż się komentować odechciewa. Debilizm poszczególnych scen powala, a do tego cgi wystrzały z broni, beznadziejna choreografia walk, wkurwiająco-zbuntowana nastolatka z krzywym ryjem, polityczna poprawność. Obrazu nędzy dopełnia fakt, że Reacher zatracił wszelkie cechy, które w pierwszej części robiły z niego fajną postać operującą poza prawem. 1 sekunda z Robertem Duvallem zawiera więcej epy niż całe 120 minut tego syfu.
17-01-2017, 01:59






