Pakt na Bakurze okazał się bardzo przyjemną książką. Pomysł negocjacji z Imperium ciekawy, akcja to nie tylko bezmyślna sieka, bohaterowie dobrze przeniesieni na papier... Sprawdziłem, co o tej książce sądzą fani SW na starwars.pl (czy podobnej stronie) - i oczywiście narzekają, że nuda, mało akcji, a poza tym jakies urządzenia nie powinny istnieć na planecie w tej części galaktyki. SPOKO, TO JA JUŻ WAS ZOSTAWIĘ.
Tłumaczenie jednak ekstremalnie niechlujne, a korekty czy redakcji brak. Byk na byku. Poprawna interpunkcja tu nie istnieje, odmiana imion przedziwna i niepoprawna (Luke'em?!?!), a do tego takie kwiatki, jak "Nerf Harder" i nastepujący dialog:
- Przepraszam, dziewczyno - powiedział Han.
Leia już miała coś powiedziec, ale Han dodał:
- Ty nie. Wystarczy sam Sokół.
Jestem na 99% pewny, że chodziło o:
- Nie mówiłem do ciebie. Miałem na myśli Sokoła.
Nie jestem tego jednak pewny na 100%, bo tory, którymi biegną myśli Radosława Kota, są zawiłe i trudne do zrozumienia, więc równie dobrze mogło chodzić o coś innego.
Następne w kolejce: Ślub księżniczki Leii albo Kryształowa gwiazda. Co lepsze?
Tłumaczenie jednak ekstremalnie niechlujne, a korekty czy redakcji brak. Byk na byku. Poprawna interpunkcja tu nie istnieje, odmiana imion przedziwna i niepoprawna (Luke'em?!?!), a do tego takie kwiatki, jak "Nerf Harder" i nastepujący dialog:
- Przepraszam, dziewczyno - powiedział Han.
Leia już miała coś powiedziec, ale Han dodał:
- Ty nie. Wystarczy sam Sokół.
Jestem na 99% pewny, że chodziło o:
- Nie mówiłem do ciebie. Miałem na myśli Sokoła.
Nie jestem tego jednak pewny na 100%, bo tory, którymi biegną myśli Radosława Kota, są zawiłe i trudne do zrozumienia, więc równie dobrze mogło chodzić o coś innego.
Następne w kolejce: Ślub księżniczki Leii albo Kryształowa gwiazda. Co lepsze?
18-01-2017, 21:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2017, 21:41 przez military.)






