"Harry Potter i Książę Półkrwi" - Wrócił Kloves jako scenarzysta i film znowu ma odpowiednie, niespieszące się tempo. Tom Felton w końcu mógł się wykazać, a scena pojedynku Draco z Harrym chyba najlepsza w całym filmie. Równie rewelacyjna jest cała sekwencja jaskini z fałszywym horkruksem. Muzyka i pokazanie potęgi Dumbledore'a wybijającego wszystkie Ciała po prostu genialne. Jedynie mogę się przyczepić do tego, że przez cały czas na obraz naniesiony jest trochę brzydki filtr, nawet nie umiem określić jego koloru. 9/10.
"Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I" - Mega spokojne tempo i kameralny klimat wyróżniają tę część na tle pozostałych. Jest tu mniej akcji ale sceny w lesie, namiocie, przemieszczania się bohaterów z miejsca na miejsce naprawdę dobrze się ogląda. Alexandre Desplat zrobił fenomenalną muzykę, a zwłaszcza utwór "Obliviate". 9/10.
Ostatniego filmu nie chciało mi się już oglądać, i tak pamiętam go prawie na pamięć. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że finałowy pojedynek dzieje się przed Hogwartem bez żadnego świadka, gdy w książce dział się on w Wielkiej Sali na oczach wszystkich uczestników bitwy. Na dobrą sprawę Harry nie ma nawet żadnego dowodu na to, że zabił Voldemorta. Pojedynek w Hogwarcie zapewniłby tez o wiele więcej emocji. 8.5/10 było przy ostatnim seansie i myślę, że nic by się tu nie zmieniło. Godny finał, ale nie idealny.
Całość prezentuje się tak: HP4 > HP3 > HP7 > HP6 > HP2 > HP8 > HP1 > HP5
"Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I" - Mega spokojne tempo i kameralny klimat wyróżniają tę część na tle pozostałych. Jest tu mniej akcji ale sceny w lesie, namiocie, przemieszczania się bohaterów z miejsca na miejsce naprawdę dobrze się ogląda. Alexandre Desplat zrobił fenomenalną muzykę, a zwłaszcza utwór "Obliviate". 9/10.
Ostatniego filmu nie chciało mi się już oglądać, i tak pamiętam go prawie na pamięć. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że finałowy pojedynek dzieje się przed Hogwartem bez żadnego świadka, gdy w książce dział się on w Wielkiej Sali na oczach wszystkich uczestników bitwy. Na dobrą sprawę Harry nie ma nawet żadnego dowodu na to, że zabił Voldemorta. Pojedynek w Hogwarcie zapewniłby tez o wiele więcej emocji. 8.5/10 było przy ostatnim seansie i myślę, że nic by się tu nie zmieniło. Godny finał, ale nie idealny.
Całość prezentuje się tak: HP4 > HP3 > HP7 > HP6 > HP2 > HP8 > HP1 > HP5
21-01-2017, 19:36






