Jedynkę przechodziłem solo bodajże 6 postaciami, w tym raz złodziejem z modem SCS (tak na oko potraja poziom trudności kampanii, dużo taktycznych utrudnień i przeciwnicy są znacznie silniejsi).
Szczerze mówiąc to całkiem proste, największa trudność to była właśnie ta Wieża Durlaga mając tak niski poziom (i momentami ten SCS).
Złodziej nie jest zły, jak dobierzesz przedmioty, to walczy dobrze, łupie ciosem w plecy, może się stawać niewidzialny w czasie walki, używać części zwojów i różdżek (a w dwójce jego możliwości już nawet mi się nie chce zliczać :d).
Dwójkę przeszedłem - licząc słabsze profesje - błaznem i mścicielem (tym ostatnim chyba grało mi się najlepiej - sporo satysfakcji z zabicia smoka albo demigorgona).
A pierwszy raz grając w bg1 miałem takiego faila, że zrobiłem maga z bardzo niską kondycją a resztę statów niemal na max, myśląc, że i tak puszczę z przodu wojownika i nie będzie mi potrzebna. A już w cutscence główny bohater obrywa zaklęciem zadającym 1 punkt obrażeń, na bardzo trudnym poziomie trudności 2 punkty... a ja miałem 2 punkty życia. :D No i zginąłem w cutscence.
Ps. Jeśli już ktoś gra na strzelanie pajęczynami i kulami ognia zza mgły to są lepsze "triki". Jest na przykład różdżka w misji w kanałach, która działa jednorazowo i służy tylko do pokonania bossa - a po wyjściu z kanałów ją tracimy... Jeśli jednak damy się okraść chowańcowi (dwa potrafią kraść) to skrypt nie wykryje różdżki i po wyjściu możemy jej używać. Do tego pewien hełm pozwalający tworzyć swojego klona i mamy do dyspozycji różdżkę zostawiającą dowolnemu przeciwnikowi 1 punkt życia bez żadnych możliwości obrony. :)
Albo płaszcz przemiany, przemiana w szczura (którego jedyną zdolnością jest to, że ma 90% odporności na obrażenia fizyczne), potem rozproszenie, żeby rozproszyć jego szpony i można mu normalnie dać bronie w łapy... i naparzać szczurem z kataną i młotem. :) Idąc dalej można dać w drugą rękę pewien cep podwyższający odporność na obrażenia fizyczne - mamy 110% odporności i każdy cios nas leczy. Teraz jeszcze hełm wspomniany wyżej i użyty przez klona zwój odporności na magię - mamy dwa nieśmiertelne szczury (odporne na wszelkie zaklęcie i wszelki typ obrażeń), które mogą napierdzielać w ataku jak kałasznikow. Jak już czitować to z rozmachem. :D
Szczerze mówiąc to całkiem proste, największa trudność to była właśnie ta Wieża Durlaga mając tak niski poziom (i momentami ten SCS).
Złodziej nie jest zły, jak dobierzesz przedmioty, to walczy dobrze, łupie ciosem w plecy, może się stawać niewidzialny w czasie walki, używać części zwojów i różdżek (a w dwójce jego możliwości już nawet mi się nie chce zliczać :d).
Dwójkę przeszedłem - licząc słabsze profesje - błaznem i mścicielem (tym ostatnim chyba grało mi się najlepiej - sporo satysfakcji z zabicia smoka albo demigorgona).
A pierwszy raz grając w bg1 miałem takiego faila, że zrobiłem maga z bardzo niską kondycją a resztę statów niemal na max, myśląc, że i tak puszczę z przodu wojownika i nie będzie mi potrzebna. A już w cutscence główny bohater obrywa zaklęciem zadającym 1 punkt obrażeń, na bardzo trudnym poziomie trudności 2 punkty... a ja miałem 2 punkty życia. :D No i zginąłem w cutscence.
Ps. Jeśli już ktoś gra na strzelanie pajęczynami i kulami ognia zza mgły to są lepsze "triki". Jest na przykład różdżka w misji w kanałach, która działa jednorazowo i służy tylko do pokonania bossa - a po wyjściu z kanałów ją tracimy... Jeśli jednak damy się okraść chowańcowi (dwa potrafią kraść) to skrypt nie wykryje różdżki i po wyjściu możemy jej używać. Do tego pewien hełm pozwalający tworzyć swojego klona i mamy do dyspozycji różdżkę zostawiającą dowolnemu przeciwnikowi 1 punkt życia bez żadnych możliwości obrony. :)
Albo płaszcz przemiany, przemiana w szczura (którego jedyną zdolnością jest to, że ma 90% odporności na obrażenia fizyczne), potem rozproszenie, żeby rozproszyć jego szpony i można mu normalnie dać bronie w łapy... i naparzać szczurem z kataną i młotem. :) Idąc dalej można dać w drugą rękę pewien cep podwyższający odporność na obrażenia fizyczne - mamy 110% odporności i każdy cios nas leczy. Teraz jeszcze hełm wspomniany wyżej i użyty przez klona zwój odporności na magię - mamy dwa nieśmiertelne szczury (odporne na wszelkie zaklęcie i wszelki typ obrażeń), które mogą napierdzielać w ataku jak kałasznikow. Jak już czitować to z rozmachem. :D
26-01-2017, 23:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2017, 23:56 przez Capt. Nascimento.)





