(27-02-2017, 18:38)Mental napisał(a): Kiedyś wielu rzeczy nie było. Np. kiedyś gale oskarowe to było w 90% kino, a w 10% polityka. Dzisiaj odwrotnie: w 90% polityczne ranty i hejty, wygłaszane przez zblazowanych hipokrytów-milionerów, żyjących w super szczelnej echo chamber, w 9% jakieś słodkie bzdury i w 1% kino. Ten 1% to oczywiście Mel Gibson :)
#MakeOscarsGreatAgain
Serio? Bo mi się wydaje, że Oscary zawsze były mega, w huj, ostentacyjnie polityczne, nawet w "złotej erze hollywood", zanim się urodziłem, gdzie to kto dostał/nie dostał/został nominowany, często było dyktowane wszystkim tylko nie rzetelnym ocenianiem sztuki.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
David Simon
27-02-2017, 19:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2017, 19:46 przez Cator.)





