Zaczynałem oglądać Łotra 1 z głową przepełnioną opiniami, że jest dużo, dużo lepiej niż w The Force Awakens, który uważam za dobry film i właściwy powrót po latach do świata SW. Lubię przede wszystkim tę nostalgiczną nutę, którą wszyscy krytykują, ale mniejsza z tym. Po Rogue 1 widać, że jest to spin-off i to jest główna zaleta filmu dająca przede wszystkim większą swobodę twórcom, co z kolei przekłada się na mały powiew świeżości (być może dlatego odbiór filmu jest lepszy niż TFA?). Da się to odczuć chociażby w warstwie muzycznej gdzie sztandarowych motywów nie ma praktycznie w ogóle. Co poza tym? Historia jest spójna, bohaterowie ciekawi, chociaż tylko Jyn przedstawiona jest z jakimkolwiek tłem. Obrazki bitewne na lądzie bardzo smakowite, ale prawdziwy miód to starcia na orbicie, które ogląda się wyśmienicie. Obsada także daję radę, chociaż Forest Whitaker mocno przerysował swoją postać. Podsumowując film na duży plus, czekam na więcej produkcji z uniwersum mając jednocześnie nadzieję, że Disney utrzyma poziom i nie zarżnie marki.
20-03-2017, 11:18





