(16-05-2017, 02:54)und3r napisał(a): Przeczytałem pobieżnie z 5 ostatnich stron tematu i niezmiernie mnie cieszy kolejne już w tym roku potwierdzenie słuszności mojej listy "na co nie idę do kina w 2017":) Jeszcze tylko nowy Blade Runner musi się okazać średniakiem do pełni szczęścia:)
szczerze dziwie się takim opiniom. Bądź co bądź to jednak Alien scotta (ok, bardziej Prometeusz 2 ale marketing ma swoje wymogi) i wizualnie nie odbiega tak bardzo od rewelacyjnego w tej materii prometeusza. naprawdę żałujesz 20 cebulionów żeby doświadczyć tego w kinie? zgadza się, ten film ma mnóstwo problemów, pewnie z tysiąc:) ale fragment mniej więcej od lądowania do nauki gry na flecie (sic!) jest świetny i wiem że choć moja opinia jest skrajna to tylko dlatego zastanawiam się czy nie pójść drugi raz. I jeszcze jedno, w dzisiejszych czasach mamy filmy kreowane w dużej mierze przez mityczny tabelki w excellu. W MCU ja po prostu czuję że za wiele elementów odpowiadały grupy focusowe a nie reżyserzy* i dopóki oglądam przynajmniej przyzwoite filmy jak MCU właśnie to nie mam nic przeciwko temu ale dobrze jest czasem obejrzeć coś z relatywnie wysokim budżetem gdzie to reżyser miał ostatnie słowo i przeniósł na ekran cokolwiek mu się w głowie wyroiło choćby nie wiem jak głupie było. Taki był Prometeusz i taki jest Covenant.
Opinie na rottenach już dawno przestały mnie obchodzić ale wynik covenanta chyba ma sens bo film nie odbiega od trailerów (których unikałem przed premierą jak ognia, polecam każdemu:) ) a więc można założyć że znaczna większość wiedziała że idzie na wysokobudżetowy slasher trudno więc o zalew negatywnych opinii a przecież to wydźwięk recenzji a nie punktacje są zliczane przez pomidory.
* wiadomo że nie zawsze, GOTGvol1 to Gunn ale chodzi mi o ogólną tendencje we współczesnych blockbusterach.
get ready for suprise...
16-05-2017, 10:19





