Znakomity odcinek. Dowiadujemy się kto jest ojcem Becky, oraz to że jak raz się lubi złych chłopców, to kobietom to raczej zostaje już na zawsze.
Trzy fantastyczne sceny:
- scena z Hastingsem
- scena na skrzyżowaniu
- scena z Finchera w wydaniu TP.
Cały odcinek zaczął się dość creepy, taki Lynch z najlepszych swoich produkcji a kończy się fantastyczną muzyką i sceną w restauracji.
Wtrącę tylko parę słów od mojej dziewczyny, która zaczyna tracić cierpliwość: "Ten serial jest tak irracjonalny, że nie da się tego już oglądać. Jakim cudem ten gość (Dougie) nie jest w szpitalu albo na zwolnieniu skoro gołym okiem widać, że zachowuje się jak upośledzony przez cały film? Jakim cudem on pracuje w kancelarii ubezpieczeniowej i na dodatek, jego szef wysyła go gdzieś załatwiać jakieś sprawy i daje mu do ręki czek na 30 milionów? To jedna z najgorszych produkcji Lyncha" :D
Powiem jeszcze tylko, że po dzisiejszym odcinku mam ogromną ochotę na placek z wiśniami i kawę :)
Trzy fantastyczne sceny:
- scena z Hastingsem
- scena na skrzyżowaniu
- scena z Finchera w wydaniu TP.
Cały odcinek zaczął się dość creepy, taki Lynch z najlepszych swoich produkcji a kończy się fantastyczną muzyką i sceną w restauracji.
Wtrącę tylko parę słów od mojej dziewczyny, która zaczyna tracić cierpliwość: "Ten serial jest tak irracjonalny, że nie da się tego już oglądać. Jakim cudem ten gość (Dougie) nie jest w szpitalu albo na zwolnieniu skoro gołym okiem widać, że zachowuje się jak upośledzony przez cały film? Jakim cudem on pracuje w kancelarii ubezpieczeniowej i na dodatek, jego szef wysyła go gdzieś załatwiać jakieś sprawy i daje mu do ręki czek na 30 milionów? To jedna z najgorszych produkcji Lyncha" :D
Powiem jeszcze tylko, że po dzisiejszym odcinku mam ogromną ochotę na placek z wiśniami i kawę :)
24-07-2017, 16:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 17:12 przez Doppelganger.)






