21-07-2017, 14:50
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Odcinek za mną wreszcie. Było bez szału, ale przynajmniej się nie wynudziłem. Faktycznie, parę scen humorystycznych, ale żadna z nich szczególnie mnie nie rozbawiła (chyba Naomi była najlepsza). Trochę rozczarował mnie Lynch bo sądziłem, że nie będzie się już obijał. Wszystko jednak wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 2 odcinków (oczywiście, zakładając, że David nie zdecyduje się pokazać nam np. genezy Giganta :P) dojdzie do spotkania FBI/policji z Twin Peaks z chłopakami Kneppera w domu Douga oraz Timem Rothem , przebudzenia i ostrej strzelaniny. Właściwie los jego żony i dzieciaka jest przesądzony. Cieszy mnie, że rola Roberta jest jednak trochę większa, jest tu absolutnie świetny.
Zwidy Lyncha potwierdzają chyba teorie tego, że . A młody Horne to niezły skurwiel, świetnie go zarysowali, pojawia się od czasu do czasu a ja już go szczerze nienawidzę :P Mam nadzieje, że ktoś zrobi smarkaczowi duuużą krzywdę. 21-07-2017, 23:58
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 22-07-2017, 14:55
Będę prorokiem... Znów "nic się nie dzieje" a Cooper jest dalej debilem.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-07-2017, 15:32
Nie powiedziałbym że nic nie dzieje się, dość dużo się dzieje. Czytam opinie to większość chwali i zgadzam się, że jeden z lepszych. Część oczekiwań fanów się potwierdziła, ale nie to co by chcieli.
A wątek z braćmi Mitchum poszedł w zupełnie inną stronę niż oczekiwał chyba każdy, Od początku do końca są same dobre sceny poczynając od sekwencji z Shelly i jej córką. 24-07-2017, 15:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 23:14 przez michax.)
Znakomity odcinek. Dowiadujemy się kto jest ojcem Becky, oraz to że jak raz się lubi złych chłopców, to kobietom to raczej zostaje już na zawsze.
Trzy fantastyczne sceny: - scena z Hastingsem - scena na skrzyżowaniu - scena z Finchera w wydaniu TP. Cały odcinek zaczął się dość creepy, taki Lynch z najlepszych swoich produkcji a kończy się fantastyczną muzyką i sceną w restauracji. Wtrącę tylko parę słów od mojej dziewczyny, która zaczyna tracić cierpliwość: "Ten serial jest tak irracjonalny, że nie da się tego już oglądać. Jakim cudem ten gość (Dougie) nie jest w szpitalu albo na zwolnieniu skoro gołym okiem widać, że zachowuje się jak upośledzony przez cały film? Jakim cudem on pracuje w kancelarii ubezpieczeniowej i na dodatek, jego szef wysyła go gdzieś załatwiać jakieś sprawy i daje mu do ręki czek na 30 milionów? To jedna z najgorszych produkcji Lyncha" :D Powiem jeszcze tylko, że po dzisiejszym odcinku mam ogromną ochotę na placek z wiśniami i kawę :) 24-07-2017, 16:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 17:12 przez Doppelganger.)
Wiecie może jak przedstawia się sytuacja z Ziggym? Był w ogóle na planie? Zdążył nakręcić "swoje" sceny?
(Jestem trochę do tyłu z nowym sezonem, więc nie czytałem całego tematu; zapewne więc ktoś już podawał informacje o Davidzie). 24-07-2017, 18:29
Ale zajebisty odcinek! Choć fabuła niby nie zaliczyła szczególnego skoku w przód i nadal się odwleka wiele wydarzeń to....WOW, jak ja się znakomicie bawiłem.
Genialna scena na działce z Gordonem, Albertem i resztą. Moment ataku był rewelacyjnie przygotowany, podobnie zwidy Gordona. Intrygujące było zachowanie Diane o której prawdziwych motywacjach nie wiemy kompletnie nic. Nasze FBI też się już trochę gubi, kręcą się i w sumie nie czynią za wiele, ale są świadkami ważnych wydarzeń. Scena w której Albert zaproponował "nie picie kawy" i spojrzenie Cole...hahaha. Znakomite sceny w miasteczku. CO prawda wątek Trumana i Hawka zwolnił, ale każda scena z Kobietą z Pieńkiem to kawał klimatu. Cieszy mnie prawie pełne zrezygnowanie z pokazania w tym epizodzie irytujących nie miłosiernie Lucy i Andy'ego. Bardzo fajnie rozwinęli postać Becky, Amanda Seyfried zawsze była w moim przekonaniu dobrą (przede wszystkim piękną) aktorką, ale tutaj pokazała kawał talentu. No i uwielbiam nową rolę Bobby'ego, jego podejście i przemianę która w nim nastąpiła. Shelly też jest nadal fajna. W ogóle sekwencja na ulicy to chyba najśmieszniejszy moment całego sezonu. Genialne rozwiązanie problemu braci jestem prawie pewien, że . Genialni są obaj zwłaszcza Knepper i nie mogę się doczekać na ich kolejne sceny. No wygrali odcinek jak dla mnnie. Jeszcze 7 epizodów a ja błagam by ten serial się nie kończył (choć jednocześnie nie mogę doczekać się ruszenia pewnych wątków, dotarcia na miejsce Tima Rotha i powrotu Evil Coopera). Edit. Wielka masakra nadal jest możliwa tylko, że Na dodatek założę się o wszystko, że Cooper powróci dopiero w finale. 24-07-2017, 22:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 22:54 przez Kuba.)
@Kuba - chyba nikt zakładu nie przyjmie, bo to jest raczej pewne :)
Odcinek już widziałem 3 razy i za każdym razem bardzo mi się podoba. Niesamowicie mnie rozwalił Carl Rodd ze swoją fifulką na samochody, boskie :D Shelly jest dalej niesamowicie głupia. Jaka matka taka córka, no ale mając taki przykład, Becky nie mogła wybrać dobrze. Wreszcie nowy i piękny kawałek muzyczny który da się zapamiętać na lata. Zastanawia mnie jak taki Steven, będąc takim obszczymurkiem, mógł wyrwać dwie atrakcyjne kobiety. Ciekawe czy ta tajemnica tez zostanie rozwiana w ostatnim odcinku. 24-07-2017, 23:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 23:15 przez Doppelganger.)
@Norton
Nie będzie go. Ponoć chcieli nagrać z nim jakieś sceny ale wiemy czemu nie zdążyli.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-07-2017, 23:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 23:21 przez shamar.)
@Norton - nie ma oficjalnie Bowiego w obsadzie, ale w serialu jego postać jest w pewnym sensie obecna. Jest dość istotny wątek poświęcony Jeffiersowi, więc pewnie przerobili tak scenariusz by się nie pojawiał. A to mi się podoba też w 3 serii, że nie ma zastępowania aktorów co odeszli lub nie mogli wrócić z różnych powodów innymi aktorami.
@Doppelganger - już było kilka dobrych nowych kawałków od Badalamentiego. Można wymienić scenę z Olbrzymem w kinie w 3x08, scenę wypadku na ulicy w 3x06 czy scenę z krzesłem i mamą Boby'ego (choć ten kawałek brzmiał bardziej jak Mark Snow do XF). Było też kilka innych pięknych brzmiących jak Badalamenti tylko, że to nie Badalamenti, ale Johnny Jewel, np. muzyka ze sceny gdy Dougie stał przy pomniku lub jak rysował w domu czy kawałek po scenie seksu w 3x10. Wszystkie utwory Jewela pochodzą z płyty "Windswept" i pewnie jeszcze nie raz jakiś kolejny się pojawi. Z tą drugą dziewczyną Stevena to jest najmłodsza córka doktora Haywarda, siostra Donny, według obsady. Odcinek 11 podobnie jak kilka poprzednich pokazuje, że w 3 serii najlepiej oglądać do samego końca i zwracać uwagę nawet na obsadę, bo można ciekawych rzeczy się dowiedzieć. Domyślam się że to ta dziewczynka co grała w jednym z odcinków 1 lub 2 serii na fortepianie. Podobnie było z Richardem, który pojawił się 3x05 i 3x06, a dopiero w 3x10 dowiedzieliśmy się oficjalnie kogo jest wnukiem. Facet nie raczył się przedstawić jak się pierwszy raz pojawił:-D 24-07-2017, 23:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2017, 23:45 przez michax.)
Napisaliście już wszystko, ale powtórzę jeszcze raz: finał tego odcinka jest niezwykle zabawny, rozczulający i wzruszający. Zrobił mi dzień. :) A jako całość to kwintesencja Twin Peaks, mrok i mroczne siły pomieszane z niezwykłym urokiem i czystym, bezinteresownym dobrem.
Wymyśliłem sobie jeszcze małą teorię jak to mogło być z Richardem: A Shelly to głupia cipa. 25-07-2017, 01:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2017, 01:29 przez Huntersky.)
Dobra, teraz na spokojnie. Kapitalny odcinek! Jak dla mnie czołówka całego TP. Trochę Lynchowskiej jazdy, jak np. scena z dzieciakiem, który strzelił i wszystko to co działo się później. Zwłaszcza gruby babon w samochodzie. Mina Bobbyego bezcenna. Zresztą Bobby wyrasta na moją ulubioną postać, raz, że aktor gra naprawdę dobrze, a dwa, że przez te wszystkie lata widać, że jego postać się rozwinęła. Nie to co np. Shelly. No co za głupia baba, córeczka zresztą też. Kobiety w tej serii są wyjątkowo irytujące.
Za to bardzo podeszli mi bracia Mitchum. Jakoś od początku nie wydawali mi się źli, a końcówka tego odcinka z nimi i Cooperm była kapitalna. Stary, dobry TP. Bardzo fajne były też sceny z Trumanem i Hawkiem i jego dziedzictwem. A to co się odjaniepawliło gdy chłopaki z FBI przyjechali na posesję to ja już w ogóle nie wiem :) i ten tekst Gordona - "He's dead" - no mistrzostwo :D Ten sezon ma to do siebie, że zostało tylko 7 odcinków, a ja chcę więcej i więcej. Niby szkoda, że Coop dalej zawieszony, ale i tak bawię się świetnie i nie mogę się doczekać kolejnych odcinków. 25-07-2017, 11:22
"Damn good" powiedział po swojemu, nie po Dougiemu, więc już blisko, coraz bliżej :D Cooper musi kontaktować na tyle, żeby odnaleźć Laurę.
25-07-2017, 11:29 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler





