Przyszłem, zobaczyłem, wyszłem - rozczarowany. Reżyseria leży na zbitym ryju. Film zarżnięto tanim efekciarstwem (CGI kompletnie zbędne, ale oczywiście musiało być) i typową dla współczesnych taśmowo trzaskanych horrorów muzyką, która rozwala cały klimat grozy, jaki mógłby ewentualnie wylewać się z ekranu z prędkością stygnącej smoły.
"It" ratują aktorzy. Zwłaszcza ta piegowata dziewczyna - wróżę jej wielki sukces. Jest mega wyrazista i charyzmatyczna i nie ma urody oraz wyrazu twarzy tępej, mędrkującej dzidy.
Duży też plus za brak "mrugnięć okiem" do widza i metazabawy konwencją.
Fukunaga na bank zrobiłby z tego wybitny i kompletny dramat/horror, a tak jest biednie w warstwie straszącej, średnio-dobrze w warstwie realizacyjnej i bardzo dobrze w aktorskiej.
Podsumowując: 6+/10
"It" ratują aktorzy. Zwłaszcza ta piegowata dziewczyna - wróżę jej wielki sukces. Jest mega wyrazista i charyzmatyczna i nie ma urody oraz wyrazu twarzy tępej, mędrkującej dzidy.
Duży też plus za brak "mrugnięć okiem" do widza i metazabawy konwencją.
Fukunaga na bank zrobiłby z tego wybitny i kompletny dramat/horror, a tak jest biednie w warstwie straszącej, średnio-dobrze w warstwie realizacyjnej i bardzo dobrze w aktorskiej.
Podsumowując: 6+/10
10-09-2017, 18:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2017, 18:40 przez Mental.)






