Mimo tego, że cenię film Matuszyńskiego, to nie jestem przekonany, czy widownia akademicka by go przyjęła dobrze. To mimo wszystko specyficzny obraz, ale nie aż tak dla nich intrygująco egzotyczny jak "Ida" ze swoją stylówką. "Ostatnia Rodzina" w mim odczuciu jednak mocno odnosi się do wiedzy ogólnej Polaków. W naszym kraju hype mu robiły wówczas książki - zarówno nowe, jak i głośne wznowienia, debata publiczna o jednym i drugim Beksińskim odżyła. Wszyscy przypomnieli sobie tych specyficznych ludzi. Oczywiście, że da się ten film oglądać w oderwaniu od tego, ale nie wiem, czy jako zamknięta forma, bez tej całej otoczki zrobiłby takie wrażenie. Osobiście wątpię
.
10-09-2017, 22:25





