Również i ja widziałem "Mudbound", nie chcę pisać pełnej recenzji a odnoszę się glównie do kwestii Oscarów więc piszę tutaj. Cholera, jak dla mnie jeśli chodzi o rasizm w Ameryce, białych-czarnych farmerów czy też niewolnictwa itp. "Mudbound" zamyka temat i tutaj już praktycznie nie da się dodać nic nowego. A przy tym działa świetnie jako solidny dramat o żołnierzach z frontu, przyjaźni, jest świetnie zrealizowany (ba, wyśmienici) i ma kilka fantastycznych scen. Choć przez pierwsze 40 minut jest raczej przeciętnie.
Zgadzam się, że Mary J. Blige nie zasłużyła na nominacje, choć w sumie zagrała dobrze, lepiej od np. Spencer. Będę też kontrowersyjny i szybciej nominowałbym za reżyserię Dee Rees za to jak świetnie prowadzi aktorów, buduje klimat, relacje niż Gerwig czy (dam dam dam) del Toro. Liczę na to, że w przyszłości dostanie sporo dużych i ciekawych projektów a jednocześnie spróbuje się nie zaszufladkować w temacie rasizmu bo to byłby duży błąd. Choć w Ameryce może zostać jeśli chodzi o umiejscowienie jej produkcji.
Scenariusz też jest bardzo solidny i tutaj także cieszę się z nominacji. Kategoria "Scenariusza Adaptowanego" na razie prezentuje się lepiej (pod względem poziomu) od "Scenariusza Oryginalnego" i mam nadzieje,że seans "Disaster Artist" i "Call Me by Your Name" nie wpłynie za bardzo na moją ocenę :P
Za piosenkę w ciemno dałbym Oscara, świetnie zamyka film. To również kolejna produkcja w której muzyka była moim zdaniem lepsza niż w "The Shape of Water" a na pewno lepiej podbudowywała konkretne sceny.
Jest sporo kategorii technicznych w których wdziałem już prawie wszystko. W temacie zdjęć - gdyby Deakins nie odwalił takiej magii przy "Blade Runnerze 2049" to trzymałbym kciuki za nagrodę dla Morrison. Wyśmienita robota, chyba lepsza nawet niż w "Dunkierce". "Mudbound" to chyba z tych dramatów najlepiej zrealizowana produkcja. I praktycznie powtarzając się, obecność Laustsena obok całej reszty (bo przecież "Darkest Hour" też operatorsko jest świetne) to żart. A jak dostanie jeszcze Oscara....oczywiście były dobre, nie mówię, że nie, ale wyraźnie gorsze od całej reszty nominowanych. Operator "War for the Planet of the Apes" powinien tutaj wskoczyć.
Lecę zaraz z "I,Tonya" i jestem bardzo zadowolony bo wygląda na to, że po raz pierwszy usiądę 5 marca do oglądania gali znając wcześniej praktycznie każdą walczącą o kluczowe nagrody (i większość technicznych) produkcję.
Zgadzam się, że Mary J. Blige nie zasłużyła na nominacje, choć w sumie zagrała dobrze, lepiej od np. Spencer. Będę też kontrowersyjny i szybciej nominowałbym za reżyserię Dee Rees za to jak świetnie prowadzi aktorów, buduje klimat, relacje niż Gerwig czy (dam dam dam) del Toro. Liczę na to, że w przyszłości dostanie sporo dużych i ciekawych projektów a jednocześnie spróbuje się nie zaszufladkować w temacie rasizmu bo to byłby duży błąd. Choć w Ameryce może zostać jeśli chodzi o umiejscowienie jej produkcji.
Scenariusz też jest bardzo solidny i tutaj także cieszę się z nominacji. Kategoria "Scenariusza Adaptowanego" na razie prezentuje się lepiej (pod względem poziomu) od "Scenariusza Oryginalnego" i mam nadzieje,że seans "Disaster Artist" i "Call Me by Your Name" nie wpłynie za bardzo na moją ocenę :P
Za piosenkę w ciemno dałbym Oscara, świetnie zamyka film. To również kolejna produkcja w której muzyka była moim zdaniem lepsza niż w "The Shape of Water" a na pewno lepiej podbudowywała konkretne sceny.
Jest sporo kategorii technicznych w których wdziałem już prawie wszystko. W temacie zdjęć - gdyby Deakins nie odwalił takiej magii przy "Blade Runnerze 2049" to trzymałbym kciuki za nagrodę dla Morrison. Wyśmienita robota, chyba lepsza nawet niż w "Dunkierce". "Mudbound" to chyba z tych dramatów najlepiej zrealizowana produkcja. I praktycznie powtarzając się, obecność Laustsena obok całej reszty (bo przecież "Darkest Hour" też operatorsko jest świetne) to żart. A jak dostanie jeszcze Oscara....oczywiście były dobre, nie mówię, że nie, ale wyraźnie gorsze od całej reszty nominowanych. Operator "War for the Planet of the Apes" powinien tutaj wskoczyć.
Lecę zaraz z "I,Tonya" i jestem bardzo zadowolony bo wygląda na to, że po raz pierwszy usiądę 5 marca do oglądania gali znając wcześniej praktycznie każdą walczącą o kluczowe nagrody (i większość technicznych) produkcję.
29-01-2018, 22:28

Spoiler




