(21-02-2018, 08:43)patyczak napisał(a): To w ogóle ciekawa kwestia :D Ja np. nie mam aktora, za którym nie przepadałbym w takim stopniu, żeby zrezygnować z seansu albo nawet, żeby zepsuło mi to myśl o seansie :D
W tym przypadku nie tyle ze względu na to, że jest Chastain (choc jej nie lubię), a na to, że pierwsza część po mnie spłynęła. Jakby dali Amy Adams to bym obejrzał dla Amy, jak dadzą Chastain to nie mam po co oglądać (tzn może obejrzę ale gdzięs kiedyś, przy okazji, jak żona sobie przypomni, że chciała zobaczyć itp.).
A co do aktorów, którzy sprawiają, że mogę nie obejrzeć filmu - wystarczy, że dadzą Matta Damona do roli głównej i od razu tracę zainteresowanie.
21-02-2018, 11:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-02-2018, 11:50 przez Gieferg.)





