Ja Lejdis zobacze jak puszczą w telewizji, tak jak Testosteron, bo mi nawet łącza szkoda na ściąganie tego, a co dopiero kasy. Dla mnie Testosteron to taki teatr telewizji, a właściwie kina. Aktorzy zagrali tak, jakby ich postacie spotkały się pierwszy raz w życiu. Zwłaszcza relacje ojciec-syn. Od nich na kilometr było czuć, że to nie rodzina, tylko że sobie jaja robią. Dla mnie ten film nie ma akcji. Jest gadanie.
Nie widziałem wersji teatralnej, ale zdaje mi się, że to będzie dokładnie to samo. Na filmie czułem się jak w teatrze plenerowym. Raz faceci siedzą przy stole i gadają, potem się przemieślici w inny rejon podwórka i gadają, a jeszcze później idą nad jeziorko i gadają. Teatr chyba Cię drożej wyjdzie, więc lepiej obejrzeć film :wink:
Guzeppe napisał(a):nie mogę się zdecydować czy najpierw iść do teatru zobaczyć oryginał czy wersję kinową
Nie widziałem wersji teatralnej, ale zdaje mi się, że to będzie dokładnie to samo. Na filmie czułem się jak w teatrze plenerowym. Raz faceci siedzą przy stole i gadają, potem się przemieślici w inny rejon podwórka i gadają, a jeszcze później idą nad jeziorko i gadają. Teatr chyba Cię drożej wyjdzie, więc lepiej obejrzeć film :wink:
31-01-2008, 18:00






