Al_jarid nie wiem jak Miller stoi z innymi filmami, ale pierwszy Mad Max sam nie wie o czym ma być. Ostatnie 10 minut dopiero ma sens, a cała reszta jest nudna. Dwójka to akurat dobry film, Mel jest tam wspaniały, mamy ładną Australię i finał jest dobrze zrobiony, zaś trójka jest nieoglądalna. Obejrzałem pierwszą połowę, a potem przewijałem. Nudna buła. "Fury Road" to czysta forma, treści tam nie ma, ale to co widzimy jest na tyle ekstremalnie znakomite, że wystarcza. Nie znam takiego drugiego filmu, gdzie bez fabuły wyszło arcydzieło.
17-04-2018, 01:01





