Film ma już ponad 10 lat, obejrzałem go kilka razy - i wciąż pamiętam emocje, jakie miałem na seansie w kinie (zwłaszcza poszukiwanie Sam w budynku! O.o) Wczoraj zrobiłem sobie znów powtórkę. To jest świetnie skrojony obraz, z doskonałym Willem w roli Roberta i muzyką Howarda. Super działają retrospekcje, na wyobraźnie też działa opuszczony Nowy York. I gdyby nie CGI zombiaki to byłoby 10/10, ale ich wykonanie (pomijam logikę całej Sci-Fi otoczki) zwyczajnie wybija z rytmu. Mam też problem ze sceną wprowadzającą Anne - to jest tak idiotyczna scena wg mnie, że czuję pewne zażenowanie jej pierwszymi tekstami rzucanymi do Roberta (z drugiej strony jest tam fajny myk, bo w pierwszym kontakcie Robert widzi przy stole swojego synka i żonę w różowym szlafroku, co prawda jest to migawka na 1 sekundę, ale robi świetny efekt). Właściwie to gra aktorska Smitha jest tutaj fenomenalna.
9/10
Alternatywne zakończenie lepsze (pomijając CGI...) - dowiaduję się, że surowicy nie będzie, zombiaki się rozwijają behawioralnie i być może zrodziła się nowa rasa.... człowieka, a Will i Anna są ostatnimi przedstawicielami swojej rasy na ziemi.
9/10
Alternatywne zakończenie lepsze (pomijając CGI...) - dowiaduję się, że surowicy nie będzie, zombiaki się rozwijają behawioralnie i być może zrodziła się nowa rasa.... człowieka, a Will i Anna są ostatnimi przedstawicielami swojej rasy na ziemi.
loading podpis...
21-04-2018, 07:25





