No to kariery Bruce'a chyba już nie da się uratować. Liczyłem, że nowe Życzenie Śmierci nie będzie kolejnym generic bullshit straight to DVD, grany jedną miną jak masa jego poprzednich filmów. Niestety momentami oczy bolały od tych schematów. Ja nie oczekiwałem wciągającej fabuły czy nawet dobrego aktorstwa (film i tak nie posiada tych dwóch rzeczy), natomiast jak widzę film z R-ką, w którym Bruce Willis gra mszczącego się CHIRURGA, to oczekuję jednej jedynej rzeczy: krwawej jatki. Tymczasem chyba tylko krótka scena w warsztacie samochodowym spełniła oczekiwania. W dodatku strasznie ponure i poważne było to wszystko. Co szkodziło zrobić z tego makabrę ale mniej serio, puszczającą do widza oko? Tak, wiem zabili mu żonę, ale skoro nawet on nie sprawiał wrażenia gościa, który się tym szczególnie przejął to dlaczego ma się przejmować i dołować widz? Dać Bruce'owi skalpel czy inny młotek i niech rusza na badgajów, a nie patrzeć z politowaniem jak największa gwiazda kina akcji lat 90' gra w scenach, w których jego bohater UCZY SIĘ STRZELAĆ. Po co to, na co to? 4/10 i niech nawet nie myślą o kolejnej części.
P.S. Tak się zastanawiałem ostatnio. Kto by pomyślał jeszcze 20 lat temu, że na starość taki Sylwester Stallone będzie trzepał znacznie lepsze i dużo bardziej dochodowe filmy niż Bruce Willis, który aktorem jest tak ze 2x lepszym?
P.S. Tak się zastanawiałem ostatnio. Kto by pomyślał jeszcze 20 lat temu, że na starość taki Sylwester Stallone będzie trzepał znacznie lepsze i dużo bardziej dochodowe filmy niż Bruce Willis, który aktorem jest tak ze 2x lepszym?
28-05-2018, 00:18





