Tylko, że jak na razie to ja właśnie nie widzę żadnych kompetencji. Kiedy niedawno w pewnej grupie nazwałem Kathleen Kennedy "przepłaconą sekretarką" to zostałem od najgorszych seksistowskich świń wyzywany. I od razu mnóstwo przykładów przy jakich to filmach pracowała i jakim super i wielkim producentem jest. Tylko, że jakoś to się wszystko gryzie z aktualnymi poczynaniami. Gdyż nawet jeżeli te osoby nie mają pojęcia o tworzeniu historii itd. to przynajmniej można byłoby sądzić, że znają się na marketingu i zarządzaniu. Ale ostatnie działania pokazują dokładnie przeciwieństwo tych działań.
26-06-2018, 13:22





