O, widzę, że można już krytykować nową część "Nagiej broń" dla niepoznaki zatytułowaną "Misja niemożliwa 6".
Gigantyczny wyświetlacz odliczający czas do eksplozji atomówek w finale stanowi idealne podsumowanie tej komediowej trawestacji kina akcji. Najlepsze były sceny dialogów, w których stopniowo okazywało się, że każdy kogoś robi tu w konia albo pracuje cichaczem dla konkurencji. Ta dla CIA, ten dla anarchistów, tamten nosi maskę dla zmyłki, Alec Baldwin trzyma zapasowy pistolet bez nabojów, by po chwili wyciągnąć pistolet załadowany - normalnie komedia pomyłek balansująca na granicy parodii. Gwoździem to trumny były standardowo sceny obijania sobie ryjów bez kropli krwi - I'm too old for this shit.
4/10 - bo lubię Tomka i doceniam jego fizyczne zaangażowanie.
edit
Pościg samochodowy po paryskich ulicach w "Roninie" był 100x lepszy niż ten z M:I6.
Gigantyczny wyświetlacz odliczający czas do eksplozji atomówek w finale stanowi idealne podsumowanie tej komediowej trawestacji kina akcji. Najlepsze były sceny dialogów, w których stopniowo okazywało się, że każdy kogoś robi tu w konia albo pracuje cichaczem dla konkurencji. Ta dla CIA, ten dla anarchistów, tamten nosi maskę dla zmyłki, Alec Baldwin trzyma zapasowy pistolet bez nabojów, by po chwili wyciągnąć pistolet załadowany - normalnie komedia pomyłek balansująca na granicy parodii. Gwoździem to trumny były standardowo sceny obijania sobie ryjów bez kropli krwi - I'm too old for this shit.
4/10 - bo lubię Tomka i doceniam jego fizyczne zaangażowanie.
edit
Pościg samochodowy po paryskich ulicach w "Roninie" był 100x lepszy niż ten z M:I6.
24-08-2018, 00:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2018, 00:11 przez Mental.)






