Ja również dałem po wyjściu z kina 6, głównie za ładne widoczki i kaskaderkę Cruise'a, ale im dłużej myślę o filmie tym gorzej go wspominam, więc 5/10 będzie adekwatne. Los całej ekipy miałem przez większość filmu gdzieś, teraz mogę właściwie powiedzieć, że nie znoszę postaci Benjiego i tego murzyna - oni są zbyt blisko komedii, przez co psują ton całej fabuły. Przytaczacie powyżej żenującą scenę przekonywania Cruise'a, że jest złoczyńcą - to rzeczywiście najgorszy fragment filmu, w ogóle wszystkie dialogi z Białą Wdową są kiepskie.
Jasne, że nadal się to miło ogląda i chętnie pójdę na kolejną część przygód Hunta, ale trzeba sobie szczerze powiedzieć, że to nigdy nie była szczególnie dobra seria, najlepsze części II i III mają u mnie 7ki, pozostałe części maks 6tki.
Co do sceny w łazience, to chyba pobito nieoficjalny rekord nieporadności bohaterów w starciu z przeciwnikiem, reżyser naprawdę wyprawiał cuda, żeby Cruise do spółki z Supermanem nie spuścili temu Azjacie wpierdolu w kilka sekund - podnosili się po ciosach wolniej niż moja babcia po upadku ze schodów. Trzeba było wstawić do scenariusza, że jeden z nich ma sraczkę i nie może walczyć, wtedy pojedynek 1:1 byłby bardziej realistyczny.
Jasne, że nadal się to miło ogląda i chętnie pójdę na kolejną część przygód Hunta, ale trzeba sobie szczerze powiedzieć, że to nigdy nie była szczególnie dobra seria, najlepsze części II i III mają u mnie 7ki, pozostałe części maks 6tki.
Co do sceny w łazience, to chyba pobito nieoficjalny rekord nieporadności bohaterów w starciu z przeciwnikiem, reżyser naprawdę wyprawiał cuda, żeby Cruise do spółki z Supermanem nie spuścili temu Azjacie wpierdolu w kilka sekund - podnosili się po ciosach wolniej niż moja babcia po upadku ze schodów. Trzeba było wstawić do scenariusza, że jeden z nich ma sraczkę i nie może walczyć, wtedy pojedynek 1:1 byłby bardziej realistyczny.
24-08-2018, 17:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2018, 17:05 przez simek.)






