uwaga, będzie trudne, chyba ;)
Podaje 2 wersje sceny gdyż nie jestem pewny.
Scena w nocy: grupka kumpli (chyba nastolatków, choć mogą być studenciaki) obserwuje, zza krzaków, między drzewkami, z pewnej odległości, typowy odludny amerykański domek ( z taką werandą, gdzie rednecki siedzą i żłopią browary) jakiegoś typa (typów) Świeci się światło w oknach a w we wnętrzu widać tego obserwowanego, który jest jakiś zbójem albo porywaczem.
Co następuje? Zasadzkę psuje im grupa starszych dzieciaków, która (zawsze? )ich prześladowała.
ALBO wersja 2 - sami zaczynają się kłócić między sobą i psują cały mykens.
Tylko, o ile pamiętam, przerwanie tej obserwacji nie miało wpływu na obserwowanego złoczyńcę/ złoczyńców bo ci ich i tak nie zauważyli.
PS - możliwe, że te dzieciaki były w jakichś przebraniach
Podaje 2 wersje sceny gdyż nie jestem pewny.
Scena w nocy: grupka kumpli (chyba nastolatków, choć mogą być studenciaki) obserwuje, zza krzaków, między drzewkami, z pewnej odległości, typowy odludny amerykański domek ( z taką werandą, gdzie rednecki siedzą i żłopią browary) jakiegoś typa (typów) Świeci się światło w oknach a w we wnętrzu widać tego obserwowanego, który jest jakiś zbójem albo porywaczem.
Co następuje? Zasadzkę psuje im grupa starszych dzieciaków, która (zawsze? )ich prześladowała.
ALBO wersja 2 - sami zaczynają się kłócić między sobą i psują cały mykens.
Tylko, o ile pamiętam, przerwanie tej obserwacji nie miało wpływu na obserwowanego złoczyńcę/ złoczyńców bo ci ich i tak nie zauważyli.
PS - możliwe, że te dzieciaki były w jakichś przebraniach
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
14-09-2018, 23:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2018, 23:05 przez shamar.)





