Ja też sobie powtórzyłem w ostatni weekend "Soldado" i ocena idzie w górę. 9/10 - jedno oczko za niesamowicie odważny motyw przemycania terrorystów przez granice.
Winslow wspomina, że pisząc "Cartel", sam z własnej nieprzymuszonej woli usuwał pewne sceny z narracji, bo były tak makabryczne, że nikt by mu nie uwierzył. To, co się dzieje w Meksyku, jest nie do odtworzenia w żadnej formie - ani filmowej, ani książkowej. Dlatego właśnie najlepiej piekło tej niekończącej się wojny przedstawili Scott-McCarthy w "Adwokacie". Jest to imo najwybitniejszy film o kartelach - na ten moment.
edit
Od 26:10 Winslow odpowiada na pytanie, czy zdarzyło mu się kiedyś wycinać jakieś sceny z książek ze względu na ich niewyobrażalną brutalność/sadyzm.
Cytat:tutaj dzieją się straszne rzeczy i nikt tego nie kwestionuje
Winslow wspomina, że pisząc "Cartel", sam z własnej nieprzymuszonej woli usuwał pewne sceny z narracji, bo były tak makabryczne, że nikt by mu nie uwierzył. To, co się dzieje w Meksyku, jest nie do odtworzenia w żadnej formie - ani filmowej, ani książkowej. Dlatego właśnie najlepiej piekło tej niekończącej się wojny przedstawili Scott-McCarthy w "Adwokacie". Jest to imo najwybitniejszy film o kartelach - na ten moment.
edit
Od 26:10 Winslow odpowiada na pytanie, czy zdarzyło mu się kiedyś wycinać jakieś sceny z książek ze względu na ich niewyobrażalną brutalność/sadyzm.
25-09-2018, 09:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-09-2018, 09:32 przez Mental.)






