Na moje (ale to tylko moje podejrzenia) główna rola miała być podobna do roli Gyllenhaala z 'Labiryntu"/"Prisoners". Spokojna, opanowana z bardzo tonowanymi emocjami i trzymanymi ich na silnej uwięźnij a przy tym pociągająca i tajemnicza. Niestety do tego potrzebny jest ogromny warsztat aktorski by zagrać taką rolę przy jednoczesnym okazywaniu minimalnych emocji. To potrafiłby albo wybitne utalentowany no name albo po prostu doświadczony aktor z I ligi. Tutaj casting wizualnie wypadł w dziesiątkę jednak takiego drewna w takiej profesjonalnej produkcji chyba nie widziałam nigdy.
01-12-2018, 09:52





