Nie jestem jakimś wielkim entuzjastą tej produkcji, ale akurat kumam częściową obronę tego głównego aktora. Jego gra jest fatalna - to fakt. Jednak w jakiś tam pokrętny sposób pasuje to do postaci. Oczywiście, że lepsze wykonanie by pomogło, ale gościa da się kupić w tej formie. Moim zdaniem wcale nie wypadł najgorzej z obsady.
Ten serial tworzy gigantyczną przepaść między młodymi aktorami, a weteranami. Frycz (!!!) i Więckiewicz grają chyba role życia. Chabior jest sobą i wypada spoko. Nawet na jakiś głębokim trzecim planie ok jest Ewa Skibińska. Bardzo dobry jest Pazura. Natomiast młodzież odwala tu momentami festiwal żenady. I to wcale nie ten Kamil jest tutaj liderem. Najgorsze są oczywiście jego dziewczyny. Ta Paulina to w ogóle jest występ poniżej jakiejkolwiek krytyki, ciężko tu wręcz mówić o jakiejś grze - ona jest na planie. Rola Paziny natomiast przynajmniej kwalifikuje się jako występ aktorski. Niestety jest on fatalny. Szarża, silenie się na coś dziwnego i himalaje sztuczności - tak określę ten występ. Patrząc na sceny z nią widziałem aktorkę, która ciągle ma w głowie myśli typu "kurde, gram w takim super serialu, będzie szał na jego punkcie, muszę pokazać jaka jestem fajna". Ciężko to racjonalnie wytłumaczyć, ale nie byłem w stanie na to patrzeć. W podobne rejony wpadali inni młodzi aktorzy - kolesie, którzy ukradli torbę, szalony właściciel klubu (hiper nędzne aktorstwo ).
Na tym tle autentycznie uważam, że Kamil się broni. On nie sili się na bycie super. On kulawo sili się na aktorstwo. Dla mnie to lepsza opcja. Dodam jeszcze, że z młodej części ekipy, spoko wypadł sam reżyser. Chociaż zakończenie jego wątku, to jakieś mega kuriozum.
Sam serial uważam za fajny, ale moim zdaniem sporo przesady jest w wychwalaniu pod niebo. No ok - Warszawa pokazana jest spoko, scena zerżnięta z "Magnolii" jest mega spoko. Historia jest prosta i też spoko. Pewnie za dużo jest tych onirycznych odlotów, bo w pewnym momencie ten główny bohater zaczyna wyglądać jak jakaś dziwna figura, która przy każdym zamknięciu oczu ma jakieś "ważne" wizje. Z tym pan Skonieczny przegiął i popadł trochę w śmieszność.
Wracając jeszcze do realizacji. Ogólnie serial wykonano bardzo dobrze. Jednak miałem miejscami wrażenie podobne, jak u tych młodych aktorów. Czasami ekipa odwalała jakieś piękne ujęcia totalnie z czapy i miałem wrażenie, że każdy tutaj chce pokazać jaki to jest świetny, a nie myślał o czymś takim jak styl wizualny całości, jak konsekwencja i jakby mieli w dupie, że obraz ma służyć opowieści, a nie być dziełem samym w sobie.
Ogólnie spoko, 6/10. Niech robią dalej w Polsce takie rzeczy.
Ten serial tworzy gigantyczną przepaść między młodymi aktorami, a weteranami. Frycz (!!!) i Więckiewicz grają chyba role życia. Chabior jest sobą i wypada spoko. Nawet na jakiś głębokim trzecim planie ok jest Ewa Skibińska. Bardzo dobry jest Pazura. Natomiast młodzież odwala tu momentami festiwal żenady. I to wcale nie ten Kamil jest tutaj liderem. Najgorsze są oczywiście jego dziewczyny. Ta Paulina to w ogóle jest występ poniżej jakiejkolwiek krytyki, ciężko tu wręcz mówić o jakiejś grze - ona jest na planie. Rola Paziny natomiast przynajmniej kwalifikuje się jako występ aktorski. Niestety jest on fatalny. Szarża, silenie się na coś dziwnego i himalaje sztuczności - tak określę ten występ. Patrząc na sceny z nią widziałem aktorkę, która ciągle ma w głowie myśli typu "kurde, gram w takim super serialu, będzie szał na jego punkcie, muszę pokazać jaka jestem fajna". Ciężko to racjonalnie wytłumaczyć, ale nie byłem w stanie na to patrzeć. W podobne rejony wpadali inni młodzi aktorzy - kolesie, którzy ukradli torbę, szalony właściciel klubu (hiper nędzne aktorstwo ).
Na tym tle autentycznie uważam, że Kamil się broni. On nie sili się na bycie super. On kulawo sili się na aktorstwo. Dla mnie to lepsza opcja. Dodam jeszcze, że z młodej części ekipy, spoko wypadł sam reżyser. Chociaż zakończenie jego wątku, to jakieś mega kuriozum.
Sam serial uważam za fajny, ale moim zdaniem sporo przesady jest w wychwalaniu pod niebo. No ok - Warszawa pokazana jest spoko, scena zerżnięta z "Magnolii" jest mega spoko. Historia jest prosta i też spoko. Pewnie za dużo jest tych onirycznych odlotów, bo w pewnym momencie ten główny bohater zaczyna wyglądać jak jakaś dziwna figura, która przy każdym zamknięciu oczu ma jakieś "ważne" wizje. Z tym pan Skonieczny przegiął i popadł trochę w śmieszność.
Wracając jeszcze do realizacji. Ogólnie serial wykonano bardzo dobrze. Jednak miałem miejscami wrażenie podobne, jak u tych młodych aktorów. Czasami ekipa odwalała jakieś piękne ujęcia totalnie z czapy i miałem wrażenie, że każdy tutaj chce pokazać jaki to jest świetny, a nie myślał o czymś takim jak styl wizualny całości, jak konsekwencja i jakby mieli w dupie, że obraz ma służyć opowieści, a nie być dziełem samym w sobie.
Ogólnie spoko, 6/10. Niech robią dalej w Polsce takie rzeczy.
.
01-12-2018, 15:48





