Ja właśnie dlatego wciąż nie mam przekonania do tych Netflixów i innych usług tego typu, bo jak się przegląda ich bibliotekę, to można odnieść wrażenie, że filmy przed 2014 rokiem nie istniały. Gdyby mieli w bibliotece mniej znane pozycje z gatunku westernu, filmu-noir, jidaigeki, anime, oczywiście w dobrej jakości i z polskimi napisami, to jarałbym się przeogromnie, a tak, to czasem coś tam zobaczę, czasem nawet mi się spodoba, ale jak ktoś nie siedzi tylko we współczesnym kinie amerykańskim, to trochę mało ma tam do roboty.
31-12-2018, 21:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-12-2018, 21:02 przez Albertino.)







