Za to Kate Blanchet wyglądała z brzuszkiem świetnie i tak pogodnie, miło było na nią patrzeć. Pozatym widać było, że ona naprawde się nie przejmowała tym, że nic nie wygrała, tylko cieszyła się z sukcesu koleżanek. Ona wie, że swoją marke ma i oscary jej do szczęścia nie potrzebne, czego nie mogę na przykład powiedziec o Andersonie. Specjalnie patrzyłem na okienko z jego twarzą podczas dwóch ostatnich kategorii i nutka zawiedzenia była widoczna. Jednak on ma przed sobą dużą przyszłość, więc wcale mi go nie szkoda. Coenowie się naczekali, żeby dostać swoje, więc Paul też może.
25-02-2008, 15:49





