Film
Reżyseria
Aktor
Aktor drugoplanowy
Scenariusz oryginalny
Scenariusz adaptowany
Animacja
Scenografia
Kostiumy
Montaż
Muzyka
Dokument
tyle trafiłem, ale w tym roku nie było to trudne
szkoda mi statuetki za efekty - nie było Zodiaca, więc TFom się jednak należało, a tu taki lol. Zaskoczyła mnie piosenka - niby wszystkie były niedojebane, ale szczerze myślałem, że Akademia pójdzie jednak w Menkena, ale może to lepiej, że tak się nie stało. Szkoda mi też nagrody za zdjęcia, bo co by nie mówić, to od zdjęć Kamińskiego zależała cała fabuła filmu, a tu lipa. Nie spodziewałem się też wygranej Cotillard, ale to dobrze, bo przynajmniej było ładnie i szczerze, a kobita pewnie na nagrodę zasłużyła.
Barden, Swinton, Lewis - ich wygrana aż raziła po oczach, zresztą każde z nich wstało niemal od razu, jakby byli pewni swego, strasznie to sztucznie wyglądało. Reszta mnie niemal uśpiła.
Cieszy brak Oscara dla Wajdy, choć już widzę, że próbują to przekształcić w jego zwycięstwo (Wajda tak naprawdę nie przegrał i inne PRLowskie slogany, jeez). Aha, Piotruś i Wilk TO NIE JEST POLSKI FILM, więc z czego sie ludzie cieszycie do ciężkiej cholery?!!
Co do ceremonii - nudna, przewidywalna, zupełnie nijaka, bez pomysłu. Wstęp niezły, ale w porównaniu do wstępów Crystala z lat 90 zupełnie bez polotu. Podobnież i prowadzący, który miał parę żartów niezłych, ale był wyraźnie trzymany na smyczy. Za to duże brawa dla niego za naprawienie błędu organizatorów i przyprowadzenie kobity, której nie dali nic powiedzieć. Za to duży minus dla organizatorów za powrót do tych muzycznych zagłuszeń - był moment, że od tego odeszli, a tu znowuż. I znowuż parę osób zostało przez muzykę zagłuszonych. Tak samo wręczanie nagród - ktoś tu wspomniał o Fordzie, który nawet ręki nie podał. Ja tam nie widziałem w ogóle całusów, przytuleń czy innych interakcji pomiędzy wręczającymi i zwycięzcami - po prostu dawali im Oscara i chuj. Dla mnie kolejny poważny minus.
Dalej piosenki - ich wykonanie w porównaniu do poprzednich lat cieniutkie - a przecież to w dużej mierze ich ułożenie stanowiło ońgiś o sile show, bo było na co popatrzec.
Kolejny minus za In memoriam, ale ten idzie w stronę publiczności, która znowuż nie potrafiła równo nagrodzić tych co odeszli, tylko na zasadzie "o, tego znam, to klaszczę" smutne to i wyprane z uczuć kompletnie.
Cały show można sobie było zresztą kompletnie darować, ponownie. Smutne to, bo pamiętam jak jeszcze rok 2000 obfitował w ciekawą ceremonię, a potem się spieprzyło (rok Whoopi litościwie pomińmy milczeniem)...albo raczej oni spieprzyli.
Z gwiazd przeurocza była Page i Adams - po prostu cud, miód :D
Dobre wrażenie zrobiła też na mnie Cotillard i panna Cody - zobaczymy czy na tym się dla niej zakończy czy też pokaże coś jeszcze.
Z panów świetnie wypadł Clooney, Bardem, Viggo, Travolta i McAvoy - trudno ich nie polubić. No i Brolin z Lane wyglądali po prostu super razem :)
Za to Denzel wyglądał jakby miał kij w dupie, podobnież Kidman, która powoli się chyba przejada sama sobą.
Reszta do zapomnienia - zobaczymy czy za rok lepiej się postarają.
Reżyseria
Aktor
Aktor drugoplanowy
Scenariusz oryginalny
Scenariusz adaptowany
Animacja
Scenografia
Kostiumy
Montaż
Muzyka
Dokument
tyle trafiłem, ale w tym roku nie było to trudne
szkoda mi statuetki za efekty - nie było Zodiaca, więc TFom się jednak należało, a tu taki lol. Zaskoczyła mnie piosenka - niby wszystkie były niedojebane, ale szczerze myślałem, że Akademia pójdzie jednak w Menkena, ale może to lepiej, że tak się nie stało. Szkoda mi też nagrody za zdjęcia, bo co by nie mówić, to od zdjęć Kamińskiego zależała cała fabuła filmu, a tu lipa. Nie spodziewałem się też wygranej Cotillard, ale to dobrze, bo przynajmniej było ładnie i szczerze, a kobita pewnie na nagrodę zasłużyła.
Barden, Swinton, Lewis - ich wygrana aż raziła po oczach, zresztą każde z nich wstało niemal od razu, jakby byli pewni swego, strasznie to sztucznie wyglądało. Reszta mnie niemal uśpiła.
Cieszy brak Oscara dla Wajdy, choć już widzę, że próbują to przekształcić w jego zwycięstwo (Wajda tak naprawdę nie przegrał i inne PRLowskie slogany, jeez). Aha, Piotruś i Wilk TO NIE JEST POLSKI FILM, więc z czego sie ludzie cieszycie do ciężkiej cholery?!!
Co do ceremonii - nudna, przewidywalna, zupełnie nijaka, bez pomysłu. Wstęp niezły, ale w porównaniu do wstępów Crystala z lat 90 zupełnie bez polotu. Podobnież i prowadzący, który miał parę żartów niezłych, ale był wyraźnie trzymany na smyczy. Za to duże brawa dla niego za naprawienie błędu organizatorów i przyprowadzenie kobity, której nie dali nic powiedzieć. Za to duży minus dla organizatorów za powrót do tych muzycznych zagłuszeń - był moment, że od tego odeszli, a tu znowuż. I znowuż parę osób zostało przez muzykę zagłuszonych. Tak samo wręczanie nagród - ktoś tu wspomniał o Fordzie, który nawet ręki nie podał. Ja tam nie widziałem w ogóle całusów, przytuleń czy innych interakcji pomiędzy wręczającymi i zwycięzcami - po prostu dawali im Oscara i chuj. Dla mnie kolejny poważny minus.
Dalej piosenki - ich wykonanie w porównaniu do poprzednich lat cieniutkie - a przecież to w dużej mierze ich ułożenie stanowiło ońgiś o sile show, bo było na co popatrzec.
Kolejny minus za In memoriam, ale ten idzie w stronę publiczności, która znowuż nie potrafiła równo nagrodzić tych co odeszli, tylko na zasadzie "o, tego znam, to klaszczę" smutne to i wyprane z uczuć kompletnie.
Cały show można sobie było zresztą kompletnie darować, ponownie. Smutne to, bo pamiętam jak jeszcze rok 2000 obfitował w ciekawą ceremonię, a potem się spieprzyło (rok Whoopi litościwie pomińmy milczeniem)...albo raczej oni spieprzyli.
Z gwiazd przeurocza była Page i Adams - po prostu cud, miód :D
Dobre wrażenie zrobiła też na mnie Cotillard i panna Cody - zobaczymy czy na tym się dla niej zakończy czy też pokaże coś jeszcze.
Z panów świetnie wypadł Clooney, Bardem, Viggo, Travolta i McAvoy - trudno ich nie polubić. No i Brolin z Lane wyglądali po prostu super razem :)
Za to Denzel wyglądał jakby miał kij w dupie, podobnież Kidman, która powoli się chyba przejada sama sobą.
Reszta do zapomnienia - zobaczymy czy za rok lepiej się postarają.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
25-02-2008, 17:09





