Ja w krótkich słowach.
Na plus:
- triumf "No Country For Old Men" na całej linii, bo równie wybitnego filmu w ostatnich latach nie widziałem
- scenariusz dla "Juno", bo to rewelacyjnie napisany film, a właśnie nagroda za scenariusz oryginalny to ta nagroda, którą w ostatnich latach nagradzane są małe, niezależne filmy -- i bardzo dobrze
- piosenka dla "Once", bo choć filmu jeszcze nie widziałem, to słyszałem wiele bardzo pozytywnych opinii, sama piosenka naprawdę pięknie i świetnie, że Akademia doceniła taką produkcję
- "Piotruś i wilk" i sukces polskich animatorów, bo chociaż niemedialny, to w wymiarze praktycznym bardzo potrzebny
- muzyka dla "Pokuty", bo szczególnie w połączeniu z filmem to oryginalna sprawa
- choć to zabrzmi brutalnie: brak Oskara dla "Katynia", bo nagrodzenie tak słabego filmu byłoby wstydem dla Akademii
- scenografia dla "Sweeneya Todda", bo ten film cieszy oczy (jeśli w tym przypadku to dobre określenie)
Na minus:
- nagroda dla Tildy Swinton, bo aktorki tego pokroju takie role grają przez sen; Tilda zarabia na taryfę ulgową, bo wyglądała
- efekty specjalne dla "Złotego Kompasu", bo to jakaś kompletna pomyłka; nagroda jak psu buda należała się albo "Piratom 3", albo "Transformers", czego by o tych filmach nie mówić -- a ponieważ "Piraci" dostali rok temu za część drugą, to TF był jedynym poważnym kandydatem
Uwagi neutralne:
- szkoda, że w jednym roku pojawiły się "No Country For Old Men" i "There Will Be Blood", bo chociaż tego drugiego jeszcze nie widziałem, to również pachnie mi wielkim kinem; ale nie można powiedzieć, żeby którakolwiek z nagród dla Coenów była choćby w najmniejszym stopniu niezasłużona
- nagroda dla Cotilliard za "Edit Piaf" to miłe zaskoczenie tej imprezy, choć w gruncie rzeczy wpisuje się w tradycję Oskarów dla aktorek, które oszpecają się do roli
- nagroda za montaż dla "Ultimatum Bourne'a" to decyzja dość kontrowersyjna, bo choć wszystkie trzy filmy są na swój sposób perfekcyjne, to dla wielu osób montaż balansuje na granicy niestrawności
- szkoda Deppa, bo ten gość zasługuje, żeby wreszcie dostać nagrodę; przypuszczam, że kiedyś będzie musiał wreszcie zagrać jakąś Bardzo Poważną Rolę i to będzie jego bilet
- nagrodę dla Bardema trzeba uznać za zasłużoną, nawet jeśli jego Chigurh jedzie w zasadzie na jednej nucie, bo to jednak rola tak charakterystyczna, że trudno mieć Akademii za złe, że ją wyróżniła; choć Bardem nie był jedynym aktorem, który na nią zasługiwał, że wspomnę tylko o Wilkinsonie za "Michaela Claytona"
- szkoda "Persepolis" w kategorii animowanej, ale trudno się dziwić zwycięstwo "Ratatuj"; szczególnie że ja żałowałem przede wszystkim braku nominacji "Persepolis" w kategorii obcojęzycznej, gdzie kibicowałbym bez wątpliwości
Sama ceremonia całkiem fajna, chociaż widać wpływ strajku, szczególnie w drewnianych tekstach wręczających nagrody. Tylko Seth Rogen i Jonah Hill zarządzili, ale mam wrażenie, że oni sobie sami napisali te teksty. Jon Stewart całkiem niezły, lepszy niż kiedy poprzednio prowadził ceremonię. Więcej fajnych, wrednych żartów, choć i tak zdecydowanie brakowało tego nerwu z "The Daily Show". Zabawnie natomiast było patrzeć, jak myśli nad komentarzem do wpadki z dziewczyną od piosenki z "Once" i gra na czas, bijąc brawo dłużej, niż trzeba. Miał to wypisane na twarzy :)
Najfajniejsze odbiory: Swinton, Bardem, mimo wszystko uroczo roztrzęsiona Cotillard, no i oczywiście kompletnie rozsypana Diablo Cody, po której ostatniej bym się tego spodziewał. Słodko się na to patrzyło :) (Na jej kieckę też :P ).
Najfajniejsza scenka: Cate Blanchett po fragmencie z "Elżbiety" i jej mina pt. "Yyy.. rany, ja się tak wydzierałam?" :)
Najfajniej wyglądający facet: Viggo, który wyglądał, jakby dalej grał w "Eastern Promises" tylko x lat później :) Przy okazji uspokajam wszystkich: ta kawowa dziewczyneczka z nim to tylko jego kuzynka, którą zabrał na galę :)
Najgorszy obrazek: Harrison Ford, który jest jeszcze starszy niż myślałem. W "Indym" oprócz komputerowego odmładzania zafundowali mu chyba komputerowe przyspieszenie wypowiadania kwestii, albo przynajmniej go amfą szprycowali ;)
Na plus:
- triumf "No Country For Old Men" na całej linii, bo równie wybitnego filmu w ostatnich latach nie widziałem
- scenariusz dla "Juno", bo to rewelacyjnie napisany film, a właśnie nagroda za scenariusz oryginalny to ta nagroda, którą w ostatnich latach nagradzane są małe, niezależne filmy -- i bardzo dobrze
- piosenka dla "Once", bo choć filmu jeszcze nie widziałem, to słyszałem wiele bardzo pozytywnych opinii, sama piosenka naprawdę pięknie i świetnie, że Akademia doceniła taką produkcję
- "Piotruś i wilk" i sukces polskich animatorów, bo chociaż niemedialny, to w wymiarze praktycznym bardzo potrzebny
- muzyka dla "Pokuty", bo szczególnie w połączeniu z filmem to oryginalna sprawa
- choć to zabrzmi brutalnie: brak Oskara dla "Katynia", bo nagrodzenie tak słabego filmu byłoby wstydem dla Akademii
- scenografia dla "Sweeneya Todda", bo ten film cieszy oczy (jeśli w tym przypadku to dobre określenie)
Na minus:
- nagroda dla Tildy Swinton, bo aktorki tego pokroju takie role grają przez sen; Tilda zarabia na taryfę ulgową, bo wyglądała
- efekty specjalne dla "Złotego Kompasu", bo to jakaś kompletna pomyłka; nagroda jak psu buda należała się albo "Piratom 3", albo "Transformers", czego by o tych filmach nie mówić -- a ponieważ "Piraci" dostali rok temu za część drugą, to TF był jedynym poważnym kandydatem
Uwagi neutralne:
- szkoda, że w jednym roku pojawiły się "No Country For Old Men" i "There Will Be Blood", bo chociaż tego drugiego jeszcze nie widziałem, to również pachnie mi wielkim kinem; ale nie można powiedzieć, żeby którakolwiek z nagród dla Coenów była choćby w najmniejszym stopniu niezasłużona
- nagroda dla Cotilliard za "Edit Piaf" to miłe zaskoczenie tej imprezy, choć w gruncie rzeczy wpisuje się w tradycję Oskarów dla aktorek, które oszpecają się do roli
- nagroda za montaż dla "Ultimatum Bourne'a" to decyzja dość kontrowersyjna, bo choć wszystkie trzy filmy są na swój sposób perfekcyjne, to dla wielu osób montaż balansuje na granicy niestrawności
- szkoda Deppa, bo ten gość zasługuje, żeby wreszcie dostać nagrodę; przypuszczam, że kiedyś będzie musiał wreszcie zagrać jakąś Bardzo Poważną Rolę i to będzie jego bilet
- nagrodę dla Bardema trzeba uznać za zasłużoną, nawet jeśli jego Chigurh jedzie w zasadzie na jednej nucie, bo to jednak rola tak charakterystyczna, że trudno mieć Akademii za złe, że ją wyróżniła; choć Bardem nie był jedynym aktorem, który na nią zasługiwał, że wspomnę tylko o Wilkinsonie za "Michaela Claytona"
- szkoda "Persepolis" w kategorii animowanej, ale trudno się dziwić zwycięstwo "Ratatuj"; szczególnie że ja żałowałem przede wszystkim braku nominacji "Persepolis" w kategorii obcojęzycznej, gdzie kibicowałbym bez wątpliwości
Sama ceremonia całkiem fajna, chociaż widać wpływ strajku, szczególnie w drewnianych tekstach wręczających nagrody. Tylko Seth Rogen i Jonah Hill zarządzili, ale mam wrażenie, że oni sobie sami napisali te teksty. Jon Stewart całkiem niezły, lepszy niż kiedy poprzednio prowadził ceremonię. Więcej fajnych, wrednych żartów, choć i tak zdecydowanie brakowało tego nerwu z "The Daily Show". Zabawnie natomiast było patrzeć, jak myśli nad komentarzem do wpadki z dziewczyną od piosenki z "Once" i gra na czas, bijąc brawo dłużej, niż trzeba. Miał to wypisane na twarzy :)
Najfajniejsze odbiory: Swinton, Bardem, mimo wszystko uroczo roztrzęsiona Cotillard, no i oczywiście kompletnie rozsypana Diablo Cody, po której ostatniej bym się tego spodziewał. Słodko się na to patrzyło :) (Na jej kieckę też :P ).
Najfajniejsza scenka: Cate Blanchett po fragmencie z "Elżbiety" i jej mina pt. "Yyy.. rany, ja się tak wydzierałam?" :)
Najfajniej wyglądający facet: Viggo, który wyglądał, jakby dalej grał w "Eastern Promises" tylko x lat później :) Przy okazji uspokajam wszystkich: ta kawowa dziewczyneczka z nim to tylko jego kuzynka, którą zabrał na galę :)
Najgorszy obrazek: Harrison Ford, który jest jeszcze starszy niż myślałem. W "Indym" oprócz komputerowego odmładzania zafundowali mu chyba komputerowe przyspieszenie wypowiadania kwestii, albo przynajmniej go amfą szprycowali ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
26-02-2008, 13:28






