Cytat:Czemu strzela do bossa? Objaw szaleństwa?
To samo poczucie beznadziei, krwi i potu
W sumie... To sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie.
Mocno spłycając: u Peckinpaha to coś więcej niż odwieczny wybór pomiędzy życiem na kolanach a śmiercią na stojąco. Benny nie mając nic do stracenia doprowadza sprawę do końca. Zabija bossa by móc umrzeć z poczuciem spełnionego obowiązku.
Finał "Bring Me the Head..." to jedna z tych rzeczy, które jak wrzód na tyłku nie dadzą Ci myśleć o niczym innym. Facet ma przed nosem milion zielonych. Większość zabrałaby torbę z kasą i zapomniała o całej sprawie. Tymczasem bohater wygłasza nieśmiertelny cytat o szesnastu osobach i wykańcza wszystkich, którzy mieli coś wspólnego ze śmiercią jego dziewczyny. Tyle.
02-03-2008, 13:15






