Co do krytykowanej przez Badusa 'polskiej' reakcji, w tym przypadku nie bierze się ona przecież znikąd. Wiedźmin to nasza jedyna rozpoznawalna na świecie ikona popkultury i to całkiem zrozumiałe, że aktywuje w nas agresywny instynkt opiekuńczy. Amerykańce mają masę herosów do spaprania, my nie bardzo. Oczywiście, nie zabraknie w necie głosów dowodzących, że ich fiut w zwisie bardziej przypomina wiedźmina niż Cavill, albo narzekających że zwiastun nie pokazał tak kluczowych dla serii postaci jak gnom podający się za Schuttenbacha. I tak wolę to od typowego dla amerykańskiej geek culture entuzjazmu na etapie zapowiedzi. Jak pieski Pawłowa, bywalcy CC widzą coś znajomego i automatycznie się ślinią. Wiele z tych pozytywnych reakcji sprowadza się do "OMG, Cavill ułożył dłoń w Znak, ja też używałem/am Znaków w grze, 10/10!"
20-07-2019, 15:56





