Wyprostuję, dla mnie Last Jedi to takie słabe 6/10 i film który leżał na przeciętnym scenariuszu, z bardzo słabą konstrukcją i pobocznymi wątkami prowadzącymi donikąd. Nie czuję do niego jakiejś nienawiści, może źle to można było odczytać z mojego posta. Natomiast ciekawi mnie po prostu jako obserwatora jak bardzo okopały się dwie strony konfliktu, ciekawią mnie trendy w rodzaju politycznie zaangażowanych dziennikarzy filmowych czy korporacji, mocno akcentowane w czasach mediów społecznościowych. No i widzę taki związek, obrażony za przyjęcie Last Jedi przez szarych ludzi Johnson kręci coś co odgrywa się na tych wstrętnych redneckach.
Od lat obserwuję Johnsona i moim zdaniem jest on dziwnie ciągnięty za uszy, w moich oczach to mega przeciętny reżyser (Brick 5/10, Bracia Bloom 7/10, Looper 6/10, Last Jedi 6/10), zwykle reaguję na takie zjawiska lekką alergią, tak jak choćby w przypadku Ryana Cooglera czy Davida O. Russella. Niestety też za często udziela mi się owczy pęd obecny na tym forum do pewnych osób, wylosowanych akurat na wszelkie zło Hollywoodu.
Od lat obserwuję Johnsona i moim zdaniem jest on dziwnie ciągnięty za uszy, w moich oczach to mega przeciętny reżyser (Brick 5/10, Bracia Bloom 7/10, Looper 6/10, Last Jedi 6/10), zwykle reaguję na takie zjawiska lekką alergią, tak jak choćby w przypadku Ryana Cooglera czy Davida O. Russella. Niestety też za często udziela mi się owczy pęd obecny na tym forum do pewnych osób, wylosowanych akurat na wszelkie zło Hollywoodu.
09-09-2019, 11:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2019, 11:08 przez Szaman.)





