Cytat:I kolejna rzecz, którą poruszyłem, na którą nie otrzymałem odpowiedzi: Skąd wziął się ten fenomen Riana Johnsona? I chodzi mi przed The Last Jedi, gdzie nagle w Internetach wszyscy się podniecali, czy też jak pisałem jeszcze przed Looperem było poruszenie, gdyż nowy film Riana Johnsona. Skąd nagle takie poruszenie, wokół filmowca, którego filmografia pomijając The Last Jedi, ani nie wygląda jakoś źle, ani też jakoś imponująco, tylko tak normalne. Czy to przez tą stworzoną personę nerda, czy te odcinki Breaking Bad? Dalej nie wiem.Jako swego czasu największy fanboj Johnsona mogę ci odpowiedzieć. Jak zobaczyłem Bricka koło premiery to mi szczena opadła - o to klasyk noir zmieszany z licelną high school drama - fantastyczne dialogi, muzyka, klimat a to wszystko zrobione za mikroskopijny budżet i z aktorami grającymi za darmo. Później przyszli Bracia Bloom, czyli lepszy Wes Anderson bo pozbawiony cringe'u i cukrzycy jaka kojarzy mi się z Wesem ze świetnym duetem Brody - Ruffallo, galerią fajnych oryginalnych postaci i intrygą, która wciąga od początku do końca. Ładny film, pokazałem go wielu ludziom, wszystkim się podobał. Trzeci był Looper - jako osoba która uwielbia filmy o podróżach w czasie byłem oczywiście zajarany jak 150. Wreszcie ktoś zrobił fajny time-travel-akcyjniak, bardzo oryginalny a mało tego, ktoś wtłoczył życie w martwego jak myślałem aktora, czyli Willisa. Dalej uważam, że film jest świetny i oryginalny.
3 filmy - 3 razy byłem mega zadowolny. Oczywiście u Riana najbardziej kula zawsze 3 akt, ale całość nadrabia pomysłowością i klimatem. Widziałem reżysera, który się rozwija, którego karierę śledzę od początku, który ma ogromny potencjał. Dla porównania nie rozumiałem fenomenu Nolana, który tworzy kino mdłe, nudne, rozwleczone, szaro-bure i okropnie pretensjonalne.
No i o to Johnson, reżyser z nikąd dostaje po 3 śwetnych filmach szansę naprawienia Star Warsów po Abramsie. Pamiętam że zapłonąłem wręcz z podjarki tym faktem. Mówiłem wszystkim - poczekajcie, będzie najlepszy film od czasu Powrotu Jedi. No, ale potem zobaczyłem ten film i sam już nie wiem czy moja początkowa podjarka Johnsonem uleciała na zawsze czy po prostu facet musi kręcić skromne filmy z ograniczonym budżetem, bo tylko wtedy jest najbardziej kreatywny. Zobaczymy. Knives Out to będzie wóz albo przewóz ;)
12-09-2019, 09:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-09-2019, 09:57 przez Corn.)





