(09-11-2019, 14:17)marsgrey21 napisał(a): To jest ironiczne, zarówno w Disney Wars i nowym Terminatorze, starano się pozbyć konceptu wybrańca i wprowadzić postacie spoza "kręgu" wybrańców które miały wbrew wszelkim okolicznościom wejść na sam szczyt i poprowadzić ludzi do zwycięstwa. Tutaj rodzi się pytanie, jaka jest różnica pomiędzy takimi wybrańcami jak Anakin czy John Connor, a szaraczkami jak Rey czy Dani?
Różnicą są czasy w których zyjesz. Dziś nie trzeba być naukowcem aby się wymądrzać i stawiać pseudonaukowe tezy na fejsie czy innych blogach. Dziś nie trzeba być aktorem aby zaistnieć w TV, dziś nie trzeba umieć śpiewać aby sprzedawać płyty, dziś można być nikim i zarabiać dużą kasę za bycie celebrytą. Dziś każdy grafoman może napisać książkę i niektórzy idioci to kupią i będą traktować jako prawdę objawioną.
Taka "demokratyzacja" sztuki dzięki globalnej wiosce w której żyjemy.
Dlatego Disney i inni wychodzą naprzeciw masom, wmawiając im że każdy "noname" czy inny ułom mogą być Jedi i zbawiać galaktykę. Pamiętasz ostatnią scenę TLJ?
Tak jest łatwiej sprzedać wybrakowany produkt - bo większość ludzi to kupi i weźmie wszystko za dobrą monetę co schlebia ich niskim gustom.
09-11-2019, 14:29





