Genialne kino, do którego regularnie wracam od seansu kinowego. Inny genialny moment - Cromwell mówi Pearce'owi o Rollo Tomasim - i tu zmiana wyrazu twarzy tego drugiego, bosko zagrane. Na końcówkę przymykam oko, nie boli mnie, natomiast żałuję, że pozostałe części Kwartetu LA nie doczekały się ekranizacji. Chociaż podobno 2. sezon "Detektywa" dużo czerpie z "Wielkiego Nic".
27-12-2019, 09:41





