Seans "Cosia" w kinie zaliczony.
Cóż można więcej napisać - arcydzieło. Fajna, kameralna sala (~40 miejsc) była zapełniona praktycznie w całości. Do tego brak reklam przed seansem i brak popcornowo-nachosowej publiczności. Było świetnie.
W trakcie seansu uderzyło mnie jedno - po co MacReady, Garry i Nauls postanowili wysadzić bazę? Przecież zneutralizowali już cosia-Palmera. Został tylko Blair, o którym jeszcze nie wiedzieli, że jest cosiem. Ale nawet jak się dowiedzieli - mieli przewagę 3:1 (a właściwie 4:1). No chyba, że coś-Blair dopadł Childsa to 3:2, ale to wciąż przewaga. A przecież rozwalenie całej bazy, jeśli nie byliby na 100% pewni, że dorwali cosia-Blaira, dałoby cosiowi dokładnie to, czego ten chciał - możliwość zamarznięcia.
Mac mówi w pewnym momencie, że "nie wyjdą z tego żywi, ale coś też nie". Tyle, że zaraz potem przystępują do rozwalania bazy. Bardziej logiczne byłoby chyba trzymać się razem i dopaść Blaira, sukcesywnie przeszukując bazę. Można to oczywiście zrzucić na paranoję, przerażenie i wyczerpanie, ale Mac cały czas dość logicznie rozumuje, więc tym bardziej trochę to zgrzyta.
Cóż można więcej napisać - arcydzieło. Fajna, kameralna sala (~40 miejsc) była zapełniona praktycznie w całości. Do tego brak reklam przed seansem i brak popcornowo-nachosowej publiczności. Było świetnie.
W trakcie seansu uderzyło mnie jedno - po co MacReady, Garry i Nauls postanowili wysadzić bazę? Przecież zneutralizowali już cosia-Palmera. Został tylko Blair, o którym jeszcze nie wiedzieli, że jest cosiem. Ale nawet jak się dowiedzieli - mieli przewagę 3:1 (a właściwie 4:1). No chyba, że coś-Blair dopadł Childsa to 3:2, ale to wciąż przewaga. A przecież rozwalenie całej bazy, jeśli nie byliby na 100% pewni, że dorwali cosia-Blaira, dałoby cosiowi dokładnie to, czego ten chciał - możliwość zamarznięcia.
Mac mówi w pewnym momencie, że "nie wyjdą z tego żywi, ale coś też nie". Tyle, że zaraz potem przystępują do rozwalania bazy. Bardziej logiczne byłoby chyba trzymać się razem i dopaść Blaira, sukcesywnie przeszukując bazę. Można to oczywiście zrzucić na paranoję, przerażenie i wyczerpanie, ale Mac cały czas dość logicznie rozumuje, więc tym bardziej trochę to zgrzyta.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
28-12-2019, 22:15





