No i obejrzałem ponownie, znowu w nocy i znowu ktoś mi przeszkodził. Ale tym razem było już lepiej.
No i dobry ten scenariusz ale wymaga 2-3 krotnego obejrzenia bo nawet teraz nie wszystko w nim rozumiem. Ale podoba mi się to, że po 3/4 filmu sens tego wszystkiego jest o wiele głębszy niż jeszcze w połowie. Szkoda tylko, że przez 3/4 filmu Polański tak to kręci, że w dalszym ciągu łatwo się wyłączyć i potem nie wiadomo o co biega i kogo z kim połączyć. Sama historia tych wodociągów jest dość nudna i mało wciągająca, ale jak mówiłem prawdziwy sens scenariusza potrafi to przynajmniej częściowo wynagrodzić.
Świetna muzyka, szkoda że tam jej mało. Aktorsko najlepszy tutaj dla mnie jest John Huston bo stworzył kapitalną postać, o wiele bardziej ona na mnie działa niż postać Gittesa. Faye Dunaway wygląda świetnie i tak też gra - w momentach kiedy jej ojciec jest wspominany widać że daje pewne wskazówki dla widza. Nicholson gra to co zawsze, na tym samym poziomie. Dla wszystkich podrywaczy, tak się rozmawia z kobietami :) (scena łóżkowa, tak od połowy)
Polański świetnie zrealizował końcówkę, jest ona świetna nie tylko scenariuszowo. Ale odnoszę wrażenie, że kiedyś utarło się że to arcydzieło i tak już zostało. Możliwe, że problem pokazany w filmie mógł szokować w 1974 roku, ale od tamtego czasu minęło już 46 lat i niektóre rzeczy ciężko kupić, np. scena jak Gittes wali z niemałą przecież prędkością w drzewo i nic mu się nie dzieje (jedzie bez pasów oczywiście), scena postrzelenia Johna Hustona (dość teatralnie to wyszło) oraz policzkowanie Faye Dunaway (to już wręcz śmieszne było).
Idealnie byłoby ten film w końcu obejrzeć na dużym ekranie bo oglądanie w wersji 480p to nie jest to co lubię.
Ale przesłanie filmu jest bardzo mocne i pesymistyczne (w końcu to noir) więc uznaję oficjalnie film za bardzo dobry :)
8/10
No i dobry ten scenariusz ale wymaga 2-3 krotnego obejrzenia bo nawet teraz nie wszystko w nim rozumiem. Ale podoba mi się to, że po 3/4 filmu sens tego wszystkiego jest o wiele głębszy niż jeszcze w połowie. Szkoda tylko, że przez 3/4 filmu Polański tak to kręci, że w dalszym ciągu łatwo się wyłączyć i potem nie wiadomo o co biega i kogo z kim połączyć. Sama historia tych wodociągów jest dość nudna i mało wciągająca, ale jak mówiłem prawdziwy sens scenariusza potrafi to przynajmniej częściowo wynagrodzić.
Świetna muzyka, szkoda że tam jej mało. Aktorsko najlepszy tutaj dla mnie jest John Huston bo stworzył kapitalną postać, o wiele bardziej ona na mnie działa niż postać Gittesa. Faye Dunaway wygląda świetnie i tak też gra - w momentach kiedy jej ojciec jest wspominany widać że daje pewne wskazówki dla widza. Nicholson gra to co zawsze, na tym samym poziomie. Dla wszystkich podrywaczy, tak się rozmawia z kobietami :) (scena łóżkowa, tak od połowy)
Polański świetnie zrealizował końcówkę, jest ona świetna nie tylko scenariuszowo. Ale odnoszę wrażenie, że kiedyś utarło się że to arcydzieło i tak już zostało. Możliwe, że problem pokazany w filmie mógł szokować w 1974 roku, ale od tamtego czasu minęło już 46 lat i niektóre rzeczy ciężko kupić, np. scena jak Gittes wali z niemałą przecież prędkością w drzewo i nic mu się nie dzieje (jedzie bez pasów oczywiście), scena postrzelenia Johna Hustona (dość teatralnie to wyszło) oraz policzkowanie Faye Dunaway (to już wręcz śmieszne było).
Idealnie byłoby ten film w końcu obejrzeć na dużym ekranie bo oglądanie w wersji 480p to nie jest to co lubię.
Ale przesłanie filmu jest bardzo mocne i pesymistyczne (w końcu to noir) więc uznaję oficjalnie film za bardzo dobry :)
8/10
25-04-2020, 11:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2020, 13:49 przez Doppelganger.)





