W książce to jeszcze jakoś działa - Ginny jest znacznie więcej, wątek w 6 tomie ma sporo miejsca a w relacje na zasadzie "spędził wiele lat obok niej i się zorientował, ze jest zakochany" nawet da się uwierzyć, nie jest to szczególnie dobre, ale i tak lepsze od tego wątku filmowego który jest kurevsko tragiczny.
Na plus książki jest też fakt, że tam Ginny jest postacią. Jej filmowa wersja już niezbyt.
Z romansu Dumbledora i Grindelwalda dałoby się wiele wyciągnąć, zarzucane w ksiazce prze Rowling motywy tworzą spory potencjał, ale już widać, że "Fantastyczne zwierzęta" nawet nie będa zmierzać w tym kierunku.
Na plus książki jest też fakt, że tam Ginny jest postacią. Jej filmowa wersja już niezbyt.
Z romansu Dumbledora i Grindelwalda dałoby się wiele wyciągnąć, zarzucane w ksiazce prze Rowling motywy tworzą spory potencjał, ale już widać, że "Fantastyczne zwierzęta" nawet nie będa zmierzać w tym kierunku.
20-06-2020, 22:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2020, 22:52 przez Kuba.)






