Dywagacje o sensie nie używania broni palnej w serii fantasy dla dzieci :P uwielbiam.
Lawrence ma racje z samochodem. Był dziwactwem i Wesleya prawie za to wywalili z roboty. Pociąg, znowu Lawrence dobrze wyjaśnił. Autobus za to funkcjonował jako środek transportu dla osób które nie mogły się teleportować, latać czy nie posiadały proszku Fiu. Takie wyjście awaryjne dla marginesu i zbuntowanej młodzieży :P
Co do broni. Czarodzieje wprost gardzili metodami walk Mugoli, wszyscy. Nawet zwyczajne bójki na pięści były zwyczajnie tępione. A gadanie, że Harry Potter z pistoletem by wszystkich pokonał bez problemu jest zabawne, ale nijak nie pasuje do uniwersum w którym czarodziej nawet nie musi wypowiadać zaklęć
Lawrence ma racje z samochodem. Był dziwactwem i Wesleya prawie za to wywalili z roboty. Pociąg, znowu Lawrence dobrze wyjaśnił. Autobus za to funkcjonował jako środek transportu dla osób które nie mogły się teleportować, latać czy nie posiadały proszku Fiu. Takie wyjście awaryjne dla marginesu i zbuntowanej młodzieży :P
Co do broni. Czarodzieje wprost gardzili metodami walk Mugoli, wszyscy. Nawet zwyczajne bójki na pięści były zwyczajnie tępione. A gadanie, że Harry Potter z pistoletem by wszystkich pokonał bez problemu jest zabawne, ale nijak nie pasuje do uniwersum w którym czarodziej nawet nie musi wypowiadać zaklęć
07-08-2020, 17:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2020, 17:14 przez Kuba.)






