(15-09-2020, 17:31)Norton napisał(a): Szwejk HaszkaO, ciekawe, że wspomniałeś o podobieństwie tych dwóch książek, bo dla mnie to bardzo podobne przypadki: pojedyncze fragmenty są genialne i ogólnie pomysł na postaci, atmosfera są wspaniałe, ale nie potrafiłem dobrnąć poza trzechsetną stronę, bo wszystkie te przygody Szwejka i Yossariana są bardzo podobne, tak samo absurdalne i śmieszno-gorzkie, czułem się jakbym oglądał drugi, trzeci, czwarty sezon serialu jadącego ciągle na tym samym pomyśle.
Dobre to, całkiem zabawne, nie spodziewałem się tak czarnego momentami humoru. Z czasem zaczyna nużyć powtarzającymi się monologami Szwejka i jego perypetiami opartymi na nieporozumieniach i zbiegach okoliczności, mimo to szkoda, że powieść nie została dokończona. Nie zdawałem sobie sprawy, że Heller przy pisaniu mojego ukochanego Paragrafu 22 tak wiele czerpał z Haszka. Chociażby dlatego warto było przeczytać.
Może to też kwestia tego, że zasadniczo nie mam cierpliwości do książek, jak mnie coś nudzi po kilkunastu stronach, to odkładam, zupełnie nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy potrafią przeczytać jakieś opasłe tomiszcze, stwierdzić, że się mocno męczyli przy większości opisów, ale dali radę.
15-09-2020, 18:18





