Cytat: to raczej przedstawienie tego, że czas leci, a chłopak, nie potrafi się z tym pogodzić i tęskni za tym jak to kiedyś było.No shit. Przecie nie mogło być bardziej oczywiste, o co w tym motywie chodzi, problem w tym, że jest to pokazane (w moim odczuciu) karykaturalnie i śmiesznie, a synek wygląda w tym sezonie jak jakiś zjeb.
W pewnym momencie miałem wrażenie, że 90% jego dialogów to "zagrajmy w DeDeki!" ale niewykluczone że coś przespałem, bo oczy mi się same zamykają przy tym serialu. Tak czy inaczej - zamysł jasny, realizacja chujowa.
Tak swoją drogą, to sam kiedyś tak miałem, że najchętniej to bym tylko w RPGi młócił, ale na szczęście miałem normalnych znajomych, którzy są w stanie różne rzeczy w życiu robić, a nie na zasadzie, że "jak dziewczyna to już na nic innego nie ma czasu". Więc graliśmy dalej, a dziewczyny...cóż, niektóre (w tym moja) grały z nami. Padło dopiero jak połowa ekipy po studiach wyjechała do Anglii.
Na plus muzyczne nawiązanie do "Dark Crystal" (też to puszczałem na sesjach :)):
ale obudziło mnie tylko na chwilę, potem przysypiałem dalej.
Najgorsze jest to, że cała fantastyka w tym serialu jest tak cholernie mdła, nijaka i słaba, że już naprawdę nie jestem w stanie tego zdzierżyć i zdecydowanie chętniej sięgnę po kolejny sezon Sex Education nawet mimo tego, że pewnie będzie jeszcze gorszą homo-propagandą niż drugi. W sumie to oglądając ST jestem wręcz smutny, że coś, co z założenia powinno być takie fajne, wyszło tak marnie.
21-09-2020, 17:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2020, 18:17 przez Gieferg.)





