Czytam ostatnio cykl o Nicolasie Eymerichu, generalnym inkwizytorze Aragonii. Żadna to ambitna literatura, ale bardzo przyjemny zabijacz czasu. Główny bohater, choć działa (teoretycznie) w służbie Światła i Opatrzności, tak naprawdę jest wyjątkowo obmierzłym i niesympatycznym, zimnym i pozbawionym poczucia humoru typem. Gardzi kobietami i kalekami, nienawidzi Żydów a dążąc do celu często ucieka do raczej niepoprawnych politycznie metod z torturami na czele. Mimo to polubiłem tego dominikanina, choć nie do końca jestem pewien czy taki był zamysł autora. Na pewno jednak w czasach inteligentnych, przystojnych i mdłych jak tygodniowy budyń bohaterów, to miła odmiana.
A same książki (do tej pory wyszły bodaj 4 tomy, każdy można czytać oddzielnie) to zgrabna mieszanina horroru, powieści historycznej i sf. Autorowi, Valerio Evangelistiemu, całkiem zgrabnie wychodzi tworzenie odpowiednio ponurego i mrocznego, choć niekoniecznie strasznego nastroju. Owszem czasem zdarza mu się problem z utrzymaniem odpowiedniego tempa narracji, czasem - chyba na siłę - wprowadza zbyt wielu bohaterów i zbyt wiele wątków, przez co pod koniec powieści wynika problem z sensownym rozplątaniem tego supła. Ale ogólnie warto poczytać. Z pozycji stricte rozrywkowych to na pewno jedna z lepszych rzeczy z jakimi w ostatnich miesiącach miałem do czynienia.
A same książki (do tej pory wyszły bodaj 4 tomy, każdy można czytać oddzielnie) to zgrabna mieszanina horroru, powieści historycznej i sf. Autorowi, Valerio Evangelistiemu, całkiem zgrabnie wychodzi tworzenie odpowiednio ponurego i mrocznego, choć niekoniecznie strasznego nastroju. Owszem czasem zdarza mu się problem z utrzymaniem odpowiedniego tempa narracji, czasem - chyba na siłę - wprowadza zbyt wielu bohaterów i zbyt wiele wątków, przez co pod koniec powieści wynika problem z sensownym rozplątaniem tego supła. Ale ogólnie warto poczytać. Z pozycji stricte rozrywkowych to na pewno jedna z lepszych rzeczy z jakimi w ostatnich miesiącach miałem do czynienia.
10-04-2008, 11:32






