"to" nie ma glupiego finalu. "to" jest opowiescia o konfrontacji ze zlem absolutnym, ktorego nie mozna pokonac, z fenomenalnymi postaciami i tlem opisanym z dziewietnastowiecznym rozmachem. powiesc zaczyna sie dwoma poteznymi uderzeniami (smierc malego george'a - "w kanale znajdowal sie klown", i smierc adriana mellona pod mostem - "facet w kostiumie klowna. facet z balonami") i konczy wstrzasem. poza tym, to jest jedna z tych ksiazek, ktora z czytelnikiem rozmawia, narzuca osobiste skojarzenia. wielka powiesc i juz :).
EDIT:
stark, "miasteczko salem" jest przy "tym" blaha opowiaska o nieciekawym miasteczku w stanie maine.
EDIT:
stark, "miasteczko salem" jest przy "tym" blaha opowiaska o nieciekawym miasteczku w stanie maine.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
10-04-2008, 18:14





