Próbowałem się do HP przekonać. Czytałem pierwsze trzy książki, potem zaczęli robić filmy to się na nie przerzuciłem. I o ile PA w reżyserii Cuarona mi się podobał (zdjęcia, estetyka, detale) tak cała seria i historia mnie nigdy nie zaangażowały. Co więcej, gdy teraz z synem oglądam, bo w sumie leci niemal cały czas w TV, to ani on specjalnie się tym nie jara, a ja z kolei nie mogę zdzierżyć masy niedopowiedzeń albo zwyczajnie głupot w całym tym uniwersum. Świat HP wg mnie stoi pomiędzy dobrym pomysłem wyjściowym, a zjedzeniem własnego ogona (pomysły się pojawiają i znikają "bo tak"). W ogóle całe rozdzielenie świata ludzi i dodanie tej magicznej krainy z jednej strony fajowe, ale z drugiej jak dla mnie (za dzieciaka) zawsze magia była elementem mającym istnieć przede wszystkim dookoła nas (czyli po HPowemu, wśród Mugoli?). I taka konstrukcja świata mnie już na starcie zraziła, z takim uprzedzeniem podchodziłem do kolejnych filmów. Do tego realizacyjne te filmy są... nijakie (za wyjątkiem PA)
26-01-2021, 09:22





