(27-01-2021, 12:24)al_jarid napisał(a):(26-01-2021, 22:30)Bartholomew napisał(a): Najwiekszym grzechem "Wieźnia..." jest totalne zlanie historii Huncwotów
Czy dobrze kojarzę, że w filmie nie wyjaśniono, kim oni w ogóle byli, to znaczy, że pod tymi pseudonimami ukrywał się ojciec Harry'ego i jego kumple? Kojarzy mi się, że był taki właśnie mocny zgrzyt. No i nie wyjaśniono nawet widzom, że Glizdogon z Mapy Huncwotów to właśnie Peter Pettigrew, co z kolei odbija się czkawką w kolejnych częściach, gdzie bez ceremonii jest już nazywany Glizdogonem. Jak ktoś nie zna książek, może mieć mętlik w głowie podczas seansu.
Lupin tylko wspomina, ze byl jednym z twórców Mapy i tyle. swoja drogą, Więzień zaczyna sie bzdurną i wymyśloną na potrzeby filmu sceną, w której Harry, w czasie wakacji ćwiczy zaklęcia pod kocem, chociaż niejednokrotnie zaznaczano, iż jest to zakazane (dla przykładu - akcja ze Zgredkiem na początku Komnaty Tajemnic, poźniej zaś, w Zakonie Feniksa, Harry ma z tego powodu znowu problemy, po walce z dementorami). Słabo.
Youniverse
27-01-2021, 19:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2021, 19:13 przez Bartholomew.)






