(26-04-2021, 21:02)nawrocki napisał(a): Rzeka złodziei - powieść kanadyjskiego pisarza Michaela Crummeya, którą swego czasu polecał tutaj Bibliomisiek.
Uciekajacy od ckliwości i osądu, chłodny a przy tym niepozbawiony odpowiedniej dozy empatii wycinek z historii Nowej Fundlandii. Crummey we wspaniałym, na przemian dosadnym i poetyckim, przyjemnie gawędziarskim stylu snuje poruszającą surowością i prostotą opowieść o głęboko zakorzenionych różnicach kulturowych, nieuchronnie prowadzących do tragicznych w skutkach konfliktów. To też historia o twardych jak skała, na wskroś ludzkich postaciach, którymi targają sprzeczne uczucia i które łączy często skomplikowana sieć realcji, wypełnionych poczuciem winy, podziwem, pogardą i wdzięcznością; o ich hardkorowej codzienności, wypełnionej potem, brudem, mrozem i krwią. Z biegiem stron, dowiadujemy się coraz więcej o nich i ich motywacjach, niespiesznie wyjawianych przez kanadyjskiego pisarza w doskonale wybranych momentach, a przy okazji otrzymujemy fascynującą lekcję historii na temat miejsca nieczęsto odwiedzanego przez popkulturę. Opowieść ma niespieszny rytm, bardzo dobrze zbudowaną dramaturgię i potrafi wzruszyć, unikając ckliwości, co bardzo sobie cenię w tego typu literaturze. Na pewno sięgnę po kolejne książki Crummeya. A tę tutaj mocno polecam.
U mnie był prawie max, świetnie skonstruowana i poprowadzona opowieść. Nie ma chyba sensu wklejać całej recenzji, więc link: O kilku takich, co ukradli życie .
11-05-2021, 12:35





